– Będziemy weryfikować wartość mieszkania i obrazów; jeśli wszystkie okażą się autentyczne, to ich wartość może przekroczyć setki tysięcy złotych – powiedział PAP zastępca dyrektora Wydziału Komunikacji Społecznej w Urzędzie Miasta Krakowa Maciej Grzyb.
Zmarła, której danych magistrat nie chce ujawniać, nie pozostawiła po sobie spadkobierców.
– W takiej sytuacji, zgodnie z przepisami, do dziedziczenia dochodzi Gmina Miejska Kraków, jako właściwa ze względu na ostatnie zamieszkanie spadkodawcy przed śmiercią – wyjaśniła dziennikarzowi PAP dyrektor Biura Przejmowania Mienia i Rewindykacji UMK Justyna Habrajska.
“Zgodnie z obowiązującym prawem, kiedy spadkodawca nie pozostawił małżonka, krewnych ani innych osób uprawnionych do spadku, albo też wszystkie z tych osób odrzuciły spadek z uwagi na znaczące długi, często przewyższające ewentualny majątek spadkowy, spadek dziedziczy gmina ostatniego miejsca zamieszkania zmarłego. Ta – w przeciwieństwie do osób fizycznych – nie może go odrzucić. Nie składa też oświadczenia o jego przyjęciu. Spadek często oznacza dla gminy długi, których spłaty domagają się wierzyciele, ale Kraków odpowiada tylko do wysokości stanu czynnego majątku (choć zwykle dług przekracza jego wartość)” – czytamy w depeszy PAP.
Od 2016 roku w Urzędzie Miasta Krakowa zarejestrowano ponad 900 spraw spadkowych, w których albo Gmina jest wnioskodawcą, albo uczestnikiem postępowania, a rezultat może być dwojaki: zostanie spadkobiercą, albo nie.
“Mniej niż połowa spraw kończy się postanowieniem spadkowym na rzecz Gminy” – napisała Polska Agencja Prasowa.










