Otóż, jak slychać z kręgów PiS, jeżeli lidera Porozumienia nie da się przekonać, nowelizacja kodeksu wyborczego spadnie z porządku obrad Sejmu. Jeżeli nie będzie głosowania, nie będzie potrzeby – co miał zapowiadać Kaczyński – wyrzucania z rządu Gowina i jego ministrów za głosowania nie po myśli PiS.
Arytmetyka pokazuje, że bez 18 głosów ogrupowania Gowina nie ma szans na zmiany. Logika podpowiada, że nie ma co w takiej sytuacji ryzykować rozpadu koalicji.
Jak miałoby sie to wszystko nie zakończyć Jarosław Gowin pokazuje, że trzeba się z nim liczyć.











