Ma to przynieść oszczędności około 20 tysięcy złotych każdej nocy.
Michał Pyclik z ZDMK powiedział PAP, że wygaszenie świateł będzie skoordynowane z wprowadzonymi, znacznymi ograniczeniami w kursowaniu komunikacji publicznej, która od przedwczoraj w ogóle nie funkcjonuje w nocy, a poza porannymi i popołudniowymi godzinami szczytu bardzo rzadko.
– Wybraliśmy takie godziny, kiedy jeszcze nie rozpoczęły się podróże ludzi na pierwsze zmiany, a już po tym, kiedy mieszkańcy zdążą załatwić wszystkie swoje wieczorne i wczesnonocne sprawy – dodał Pyclik.
“Według niego operacja zajmie następne 2-3 dni i w tym czasie nocami może miejscami działać jeszcze oświetlenie uliczne. Związane jest to z tym, że większość z około 1,3 tys. tzw. punktów zasilających można przestawić zdalnie, ale do reszty trzeba wysłać ekipy, aby je przeprogramowały na miejscu” – czytamy w depeszy Polskiej Agencji Prasowej.










