Sasin zadeklarował, że “rząd nie tylko musi pomóc PLL LOT, ale chce to zrobić”. Minister aktywów państwowych zdradził, że w tej sprawie trwają “cały czas” rozmowy z Polskim Funduszem Rozwoju i Bankiem Gospodarstwa Krajowego.
– Przedwczoraj było spotkanie, które służyło temu, żeby zaprojektować pewien mechanizm wsparcia dla LOT – dodał.
Wiceminister dodał, że “to nie z winy linii LOT kompletnie nie zarabia”. – A koszty stałe – pewne koszty stałe osobowe, koszty spłaty leasingu chociażby samolotów – muszą być każdego miesiąca ponoszone. To są tego typu koszty, które będą musiały być pokryte nie ze środków własnych przedsiębiorstwa” – dodał.
W połowie kwietnia informowaliśmy, że w związku z zastojem w branży, spowodowanym pandemią koronawirusa, linie szykują obniżki płac dla swoich pracowników.
– Naszym priorytetem jest zachowanie miejsc pracy – komentował wówczas rzecznik PLL LOT, Michał Czernicki. Obniżenie płac pomogłoby uniknąć masowych zwolnień, jednak, jak się okazuje, jako warunek, linie chciały obniżenia zatrudnionym pensji na najbliższe 3 lata. Na to nie zgodziły się związki zawodowe. Obecnie prowadzone są rozmowy w celu wypracowania kompromisu między przedsiębiorstwem a pracownikami.
Narodowy przewoźnik zawiesił wszystkie swoje loty na początku kwietnia. Pomimo tego, że zakaz połączeń lotniczych w Polsce obowiązuje na razie do 9 maja, LOT postanowił o zawieszeniu połączeń krajowych i międzynarodowych do końca miesiąca.
Rynek-Lotniczy.pl/PAP/Emilia Derewienko













