Jak poinformowało Radio Kraków, ks. Czajka otrzymał od biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża oficjalne upomnienie i naganę. Ma także przeprosić parafian oraz wszystkie osoby, które poczuły się zgorszone czy też urażone jego wypowiedzią oraz odbyć miesięczne rekolekcje.
Rzecznik biskupa ks. Ryszard Nowak przypomniał w rozmowie z krakowską rozgłośnią, że Kościół ma prawo i obowiązek wydawania osądów moralnych spraw, które wchodzą w zakres życia politycznego, ale nie w taki sposób jak zrobił to proboszcz z Łąkty Górnej.
– Kościół nie utożsamia się z żadną wspólnotą polityczną, dlatego też agitowanie za lub przeciw jakiejś partii czy politykowi nie przystoi kapłanowi. Trzeba też pamiętać, że podczas głoszenia słowa Bożego trzeba to czynić z miłością, roztropnie, dobierając słowa tak żeby nikogo nie wykluczać, ale podnosić na duchu, a więc uczyć prawdy w taki sposób, żeby okazywać każdej osobie szacunek – dodał rzecznik na antenie Radia Kraków.
Ks. Czajka w rozmowie z dziennikarzami nie wycofywał się z osądów wygłoszonych podczas kazania bo – jak tłumaczył – Kościół musi potępiać kłamstwo. Później w rozmowie z Onetem przyznał jednak, że żałuje słów jakich użył. Teraz musi podporządkować się karze nałożonej przez swojego przełożonego.











