Kosztowny esemes

Policja przestrzega, aby szczególnie w czasie pandemii koronawirusa, kiedy chętniej robimy zakupy przez Internet, uważać na próby wyłudzenia pieniędzy przy sprytnych oszustów, najczęściej żerujących na naiwności osób starszych.

File5e40ad7cec638author202002092010
Stanislaw Debicki
27 maja, 2020
Post thumbnail default dark

Cyberprzestępcy rozsyłają ostatnio esemesy z informacją o konieczności uregulowania niewielkiej dodatkowej opłaty za przesyłki, które mają im być dostarczone. Uzyskują w ten sposób dostęp do. loginów, haseł bądź numerów kart kredytowych.

“Oczekując na przesyłki należy zachować szczególną ostrożność – przychodzące wiadomości często zawierają informację np. o małej niedopłacie do przesyłki lub o innych drobnych problemach, które można rozwiązać poprzez wpłatę niewielkiej kwoty. W takiej wiadomości dla przesyłany jest link do płatności online. Strona jest fałszywa i łudząco podobna do strony banku, a dzięki złośliwemu oprogramowaniu, które instaluje się w telefonie komórkowym, wykradane są dane dostępu do rachunku bankowego. W dalszej kolejności skutkuje to utratą pieniędzy z konta pokrzywdzonego” – czytamy na stronie omawiającego materiały udostępnione przez policję Radia Kraków.

Właśnie do takiej sytuacji doszło niedawno na Sądecczyźnie: jedna z mieszkanek otrzymała esemesa z prośbą o drobną dopłatę do przesyłki z uwagi na przekroczenie wagi.

“Żeby uniknąć zwrotu niczego nie podejrzewająca kobieta bezwiednie kliknęła w załączony w wiadomości link, by dopłacić brakujące 1,49 zł do przesyłki. Niestety po kilku dniach zorientowała się, że ta decyzja miała fatalne skutki, ponieważ z jej konta, zamiast drobnej sumy, zniknęło aż 10 tysięcy złotych” – napisano na stronie krakowskiej rozgłośni.

Policja przestrzega, żeby zawsze zanim zdecydujemy się na kliknięcie w podlinkowaną stronę lub pobranie jakiegokolwiek załącznika dokładnie przyjrzeć się otrzymanej wiadomości, ponieważ bardzo często w nazwie domeny znajduje się literówka, albo przekręcona czy niepełna nazwa firmy. Logując się na strony z płatnościami najlepiej wprowadzić adres własnoręcznie, a nie korzystać z przekierowania. Pod żadnym pozorem nie należy również oddzwaniać na numer, z którego został wysłany esemes, ponieważ możemy narazić się na gigantyczny rachunek za połączenie.

“Jeżeli pojawią się jakiekolwiek wątpliwości, czy wiadomość faktycznie pochodzi od danej firmy kurierskiej, w celu potwierdzenia należy skontaktować się z jej przedstawicielem np. drogą mailową lub dzwoniąc na infolinię. Do tego czasu nie należy klikać w linki przesłane w podejrzanych wiadomościach, a przede wszystkim unikać dokonywania w ten sposób jakichkolwiek płatności” – czytamy na stronie Radia Kraków.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter