Opozycyjne jojczenie powyborcze

Bo telewizja publiczna była tubą propagandową Andrzeja Dudy.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
27 lipca, 2020
Post thumbnail default dark

Bo rząd z premierem na czele stał się sztabem wyborczym swojego kandydata.

Bo Jarosław Kaczyński złośliwie milczał.

Bo Antoni Macierewicz nie występował w mediach i nie mówił o zamachu smoleńskim.

Bo prezydent Donald Trump ewidentnie poparł Andrzeja Dudę, a Polacy kochają USA.

Bo opozycyjne media nie były tak agresywne jak rządowe.

Bo Koalicja Obywatelska za późno zamieniła Małgorzatę Kidawę-Błońską na Rafała Trzaskowskiego.

Bo lepiej było postawić na jednego kandydata całej opozycji spoza KO, który miałby większe w drugiej turze, np. na Władysława Kosiniaka-Kamysza lub na Szymona Hołownię.

Bo Rafała Trzaskowskiego nie poparli przegrani w pierwszej turze kandydaci innych ugrupowań opozycyjnych.

Bo starsi ludzie mogli głosować bez stania w kolejce, a to głównie elektorat obozu władzy.

Bo wybory były w okresie wakacji, na które wyjeżdżają głównie zwolennicy KO, a nie każdemu z nich chciało się wziąć zaświadczenie pozwalające zagłosować poza miejscem zamieszkania.

Bo w wielkich miastach, które są ostoją opozycji, trzeba było długo czekać na oddanie głosu.

Bo większość Polaków to prymitywne Grażyny i Janusze, którzy nie potrafią docenić wysokiego poziomu predestynowanych do rządzenia nimi oświeconych europejskim blichtrem elit, a zależy im tylko na hojnie rozdawanych przez rząd pieniądzach.

Bardzo proszę o uzupełnianie powyższej listy powyborczych pretensji formułowanych przez politycznych nieudaczników.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter