Restauratorzy organizują więc np. zamknięte szkolenia kulinarne i “darmowe” degustacje, które polegają na tym, że klient płaci rachunek dopiero w drzwiach, opuszczając lokal, żeby uniknąć spotkania z policją czy z sanepidem.
Niektórzy właściciele góralskich restauracji usytuowanych w okolicy stoków wprawdzie oferują na wynos kwaśnicę czy grzańca, ale nie zlikwidowali ław stojących na zewnątrz, by ułatwić klientom konsumpcję – napisał dziennik.
Swoje metody mają też hotelarze, właściciele pensjonatów i osoby wynajmujące prywatne kwatery, którzy zamiast pokoi oferują gościom schowki na narty, gdzie można pilnować sprzętu także w nocy…
Na internetowych forach można znaleźć wzór SMS-a, w którym rodzina zapowiada właścicielce pensjonatu czy kwatery odwiedziny dawno niewidzianej cioci, oczywiście w celach towarzyskich bądź rodzinnych, nie na wypoczynek. A mianem cioci określa się w Polsce nie tylko osobę spokrewnioną.
Rośnie też grono członków klubów sportowych, ponieważ podczas przygotowań do zawodów mogą się oni meldować w hotelach i w pensjonatach.
Wkrótce dowiemy się, czy te oszustwa odnoszą pożądane skutki. Polacy są powszechnie znani z umiejętności sprytnego kombinowania w każdej, niekorzystnej dla nich sytuacji. W tej niestety narażają siebie i innych na zarażenia i potencjanie tragiczne skutki – czy znowu nie spełni się dla niektórych, stare polskie przysłowie… mądry Polak po szkodzie?










