Jest to kolejny przykład skrajnej nieodpowiedzialności w najwyższych polskich górach.
Lód na tym oraz na innych tatrzańskich stawach jest bardzo cienki, wchodzenie na nie stanowi więc igranie ze śmiercią.
Grupa podobnie nieodpowiedzialnych turystów weszła w tym samym czasie na ledwo zamarzniętą taflę Morskiego Oka.
W obu tych przypadkach nic się na szczęście nikomu nie stało, ale trzeba upubliczniać i piętnować takie przejawy głupoty. Moźe będą one przestrogami dla innych kandydatów na efektownych samobójców.










