“Jeszcze we wrześniu 2020 r. liderzy Antypartii (w rejestracji) uważali, że w wyborach do Sejmu są w stanie zdobyć 6% głosów. Teraz, po analizie nastrojów społecznych, wiceprzewodniczący Wartak uważa, że celem jego (nie używa słowa: <partii”>) jest zdobycie, uwaga, uwaga, 20% poparcia. Cel ambitny. Tym bardziej, że z ostatniego sondażu przeprowadzonego przez IBRiS dla Onetu wynika, że (przy 52% frekwencji) 19,2% wyborców dziś głosowałoby na Platformę Obywatelską, a 16,9% na ugrupowanie pozaparlamentarne Szymona Hołowni-Polska 2050″ – czytamy w gazecie.
Czy Antypartia “przewietrzy” scenę polityczną? Co zamierza uczynić, by być rozpoznawalną na miarę ruchu Hołowni?
– W czerwcu chcemy zorganizować w Hali Olivia w Gdańsku pierwszy kongres założycielski na około 1500 osób, o ile pozwoli nam na to sytuacja epidemiczna. Finansować będziemy wszystko ze zbiórek i składek członków Antypartii, tak jak robiliśmy to do tej pory. W ten sposób powstała nasza internetowa www.antypartia.org oraz telewizja Antypartia TV. Nazwa naszej telewizji nikogo nie wprowadza w błąd, po prostu jest naszą telewizją, która ma służyć obywatelom. Przedstawimy w niej zmiany w funkcjonowaniu naszego państwa, zmiany z korzyścią dla obywateli – powiedział na łamach “SE” Wartak.
Wiceprzewodniczący dostrzega plusy w jeszcze niskiej popularności Antypartii.
– To pozwala nam spokojnie i merytorycznie pracować, co da nam mocne i stabilne podwaliny do zbudowania zwycięskiego ugrupowania. Antypartia wprowadzi nową, dobrą jakość do parlamentu, jeszcze nikomu w Polsce nie znaną – dodał Wartak.
Nowe ugrupowanie aspirujące do zaistnienia w elicie politycznej założyli latem 2020 roku m.in. byli działacze KUKIZ-15.
“Przypadek tego ruchu, a także Ruchu Palikota, czy – u zarania III RP – Polskiej Partii Przyjaciół Piwa i im podobnych pokazują, że drzwi do Sejmu są otwarte dla każdej partii” – napisał “Super Express”.











