Sebastián Sansón Ferrari, ks. Łukasz Bankowski – Watykan
Tysiące zniszczonych domów, uszkodzone szpitale, szkoły, uniwersytety i kościoły – to skutki trzęsienia ziemi, które 10 sierpnia nawiedziło zachodnią Kolumbię. Kard. Rueda Aparicio, arcybiskup Bogoty, wraz z czterema biskupami i 80 kapłanami zdecydował, że odpowiedzią Kościoła musi być przede wszystkim obecność przy cierpiących.
„Zapytaliśmy siebie: co możemy zrobić natychmiast?” – mówi prymas. Duchowni wyruszyli w czternastogodzinną podróż do najbardziej dotkniętych terenów. Rozdzielili się między Cali, Palmirę, Cartago, Bugę i Buenaventurę.
Podwójne ofiary
W tej ostatniej, położonej nad Pacyfikiem miejscowości, skutki kataklizmu nałożyły się na wcześniejsze problemy: ubóstwo, zaniedbanie i przemoc grup zbrojnych. Wielu mieszkańców przybyło tam wcześniej, uciekając przed konfliktem.
„Są podwójnymi ofiarami: najpierw konfliktu zbrojnego, a teraz trzęsienia ziemi” – wskazuje kardynał.
Prymasa szczególnie poruszyła solidarność miejscowych kobiet. Podczas gdy Msze odprawiane są na ulicach i pod namiotami, troszczą się one o wspólnotowe kuchnie. Zanim żywność trafi do pozostałych mieszkańców, dostarczają ją chorym i starszym, którzy nie mogą wyjść z domów.
„Ta kobieca obecność, która wyciąga rękę, kocha i służy życiu, jest potężnym świadectwem wiary” – podkreśla kard. Rueda.
Najpierw ludzie
Jednym z najbardziej przejmujących momentów była wizyta przy częściowo zniszczonym kościele w Buenaventurze. Dla mieszkańców utrata świątyni jest szczególnie bolesna, bo wiele kościołów powstawało przez pokolenia dzięki ich pracy i niewielkim ofiarom.
Prymas podkreśla jednak, że kolejność odbudowy musi być jasna. Najpierw trzeba pomóc dzieciom, które straciły domy, rodzinom opłakującym bliskich oraz katechetom i wolontariuszom pozbawionym dachu nad głową czy pracy.
„Najważniejsze jest najpierw wesprzeć ludzi, rodziny. Potem Bóg pomoże nam odbudować kościoły, seminaria i plebanie” – mówi.
Kościół pod namiotem
Niektóre wspólnoty przez miesiące, a nawet lata nie będą mogły wrócić do swoich świątyń. „Rozstawimy namiot, urządzimy kościół w bezpiecznym miejscu” – deklarują mieszkańcy.
Kardynał widzi w tym obraz biblijnego Namiotu Spotkania: domy i kościoły trzeba będzie odbudować, ale życie wiary nie może się zatrzymać.
Prymas podkreśla, że wobec człowieka, który stracił wszystko, nie zawsze potrzebne są słowa. „To język uścisku, czułości i słuchania. Odpowiedzią nie jest piękna teoria teologiczna, ale doświadczenie bliskości” – mówi kard. Rueda.
Pomoc Kościoła ma mieć charakter długofalowy: od żywności, leków i schronienia po wsparcie psychologiczne i duchowe. „Trzeba odbudować nadzieję” – podsumowuje prymas Kolumbii.











