Boliwia: polska siostra troszczy się o wykluczone dzieci

Publiczne szkoły w boliwijskim Oruro nie potrafią odpowiedzieć na potrzeby uczniów z trudnościami w nauce. Ponad 120 dzieci otrzymuje pomoc w ośrodku prowadzonym przez polską terezjankę s. Joannę Olszewską i wspieranym przez Caritas Polska. Placówka działa na andyjskim płaskowyżu, blisko 4000 metrów n.p.m. Jak relacjonuje misjonarka, rodzice słyszą niekiedy, że powinni zabrać dziecko ze szkoły.…

File65673f32c8f51author202311290840
Vatican News
23 sierpnia, 2026
Bolivia sisters children
Fot. Caritas Polska

Karol Darmoros

Podwójne ubóstwo

Terezjanka od 10 lat posługuje w Boliwii. Jak relacjonuje, centrum obejmuje dzieci z około 60 rodzin, a blisko połowa rodziców nie potrafi czytać ani pisać. Część rodziców przenosi się do Oruro z górskich terenów, gdzie wcześniej zajmowała się wypasem. Ich dzieci często nie mają dokumentów i wcześniej w ogóle się nie uczyły.

Od dwóch lat przybywa podopiecznych w spektrum autyzmu, z ADHD i innymi zaburzeniami rozwojowymi. Szkoły radzą rodzicom, by zabrali dziecko i zgłosili się do sióstr. „Kiedy pojawia się dziecko z autyzmem albo z innym zaburzeniem, to jest po prostu dodatkowa bieda” – mówi s. Olszewska.

Dzieci ulicy i nie tylko

Centrum powstało z myślą o dzieciach ulicy, lecz z czasem poszerzyło działalność. Dziś wspiera także uczniów z trudnościami w nauce i dzieci wymagające specjalistycznej terapii. „Założyłyśmy ośrodek, bo taki jest nasz charyzmat, żeby pomóc tutejszym dzieciom z ulicy” – wyjaśnia terezjanka.

Bolivia sisters children
Fot. Caritas Polska

Wsparcie pozwala działać

Caritas Polska wspiera w Boliwii dwa projekty: ośrodek dla dzieci w spektrum autyzmu i z ADHD oraz centrum edukacyjno-wychowawcze dla dzieci ulicy. W przypadku placówki w Oruro środki pozwalają szkolić miejscowe pracownice, pokrywać koszty dojazdów i materiałów oraz prowadzić salę stymulacyjną. „Ta pomoc Caritas pozwala mi prowadzić ośrodek” – podkreśla s. Olszewska.

Bieda się pogłębia

Kryzys polityczny oraz niedawne blokady dróg ograniczały dostęp do żywności i lekarstw. Najubożsi żyją z dnia na dzień, a pracujące dzieci zarabiają tyle, by wystarczyło na jeden posiłek. Osoby bez ubezpieczenia unikają szpitali, dlatego siostry pomagają opłacać operacje i leczenie po wypadkach.

Rodzina objęta opieką

W rozmowie z Vatican News s. Joanna Olszewska przywołuje historię jednej z podopiecznych. María Jesús trafiła do centrum jako trzylatka. Jej matka i babcia są osobami z niepełnosprawnością intelektualną. Gdy szkoła nie potrafiła się z nimi porozumieć, siostry stanęły w obronie rodziny. Dziś pomagają dziewczynce w nauce, a wszystkie trzy mogą codziennie jeść w ośrodku.

María Jesús – jak podkreśla s. Olszewska – dzisiaj rozwija się świetnie. Jej matka i babcia od trzeciej nad ranem pieką ciastka, które później sprzedają na rynku. „Wiedzą, że mogą tu ze wszystkim przyjść, cokolwiek się wydarzy” – mówi misjonarka.

Takich historii jest więcej, lecz cel wsparcia pozostaje wspólny: przygotować podopiecznych do samodzielnego życia. „Chciałabym, żeby byli bardziej niezależni, żeby byli bardziej samodzielni” – podsumowuje terezjanka.

Bolivia sisters children
Fot. Caritas Polska

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter