U stóp Łysej Góry
Nowa Słupia, znajduje się u stóp Łysej Góry w wielce malowniczym województwie świętokrzyskim. Jeśli chodzi o Park Legend, to w nim jest mniej więcej 45 minut zwiedzania z łącznym odsłuchaniem w sposób wirtualny szeregu ciekawych legend świętokrzyskich. Znajdujące się we wspomnianym parku, multimedialne sale przedstawiają legendy na przykład o czarownicach, diabłach i różnych świętych. Wirtualny lot w okularach VR nawiązujący do sabatów czarownic, jednym słowem zachwyca każdego turystę. Jest on pewnego rodzaju dopełnieniem słuchania starych podań o czarownicach i ich magicznych rytuałach i sabatach.


Są tutaj też różne gry
Dla urozmaicenia, znajdują się też we wspomnianym Parku Legend przestrzenie z różnymi grami i projekcjami. Jedna z takowych projekcji opowiada turystom o zbóju Kaku, od którego imienia pochodzi nazwa miejscowości Kakonin. Gdzie znajdują się wiejskie zagrody w Kakoninie, rósł przed wiekami gęsty las, w którym krył się postrach całej okolicy i samozwańczy władca Gór Świętokrzyskich niejaki zbój Kak. Wielki i mocarny zbój budził powszechny respekt. Nie było śmiałka w całej okolicy, który odważyłby się zmierzyć z Kakiem. Jest to zatem cudowne miejsce warte odwiedzenia i przybliżenia sobie w ten sposób, świętokrzyskiej historii.
Legenda o zbóju Kaku
Zbój Kak, potrafił na przykład wyrywać ogromne drzewa z korzeniami, a na dodatek rzucać ogromnymi głazami w zbliżających się wrogów. Nie znajdował on pomimo wszystko upodobania w zabijaniu innych ludzi. A co warte jest zapamiętania, większą część zrabowanych bogatym ludziom zasobów, oddawał biednym ludziom, ratując ich w biedzie i każdej potrzebie. Za to wszystko, zbój Kak zyskał sobie szacunek wśród ubogiej ludności zamieszkującej okolice Gór Świętokrzyskich. Ludność ta w podzięce za dobro zbója Kaka, niejednokrotnie przygarniała go do swoich domów i chętnie dzieliła się z nim każdym posiłkiem. Kak napadał na kupieckie bogate karawany, ale pewnego razu miało miejsce dziwne wydarzenie.
Złota kareta
Bitym traktem z Kielc do Bodzentyna przejeżdżały napakowane bogatym towarem kupieckie karawany. Kak wiedział, że w ten sposób szybko się obłowi, dlatego też zaczaił się on w gęstwinie na niczego nie spodziewających się kupców. Na drodze obok kupieckich wozów pojawiła się pięknie zdobiona kareta.Kak wyskoczył nagle zza drzewa i spłoszył swoim gromkim krzykiem konie. Stangreci pospadali ze swoich siedzisk. A zbój Kak jednym ruchem wyrwał z karety złote drzwi i…ujrzał w niej przecudnej urody dziewczynę, patrzącą na niego wielkimi przepełnionymi strachem oczami.Serce zabiło mocniej w piersi zbója. On jako postrach całej okolicy, zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Wziął zatem dziewczynę na ręce i ze „swoim skarbem” pognał na Łysicę. Dziewczynie też spodobał się Kak jako mężczyzna, zatemnie chciała już wracać do poprzedniego życia, a świętokrzyska puszcza stała się szybko ich domem.
Przesłanie Kaka
Ukochana Kaka okazała siostrzenicą biskupa krakowskiego. On to jak nietrudno się domyśleć, wysłał szereg ludzi zbrojnych, by pojmali oni zbója i odbili ukochaną krewną. Kak bronił się przez nimi bardzo dzielnie. Ale jedna ze strzał ugodziła zbója w klatkę piersiową. Widząc to, ukochana Kaka wybiegła ze swej kryjówki i własnym ciałem zakryła broczącego krwią kochanka. I jak mówi nam to legenda, ona też została ugodzona strzałą po czym zmarła. Rannego zbója szybko ujętoi zawieziono do Krakowa, gdzie oczywiście czekał go stryczek. Po odczytaniu wyroku stał skruszony człowiek na szubienicy, a jego ostatnim życzeniem było zaśpiewanie piosenki. „O lipko pod Kakoninem, kto cię znajdzie, zostanie panem”…
Kościół w Kakoninie
Pewien człowiek słyszący tekst piosenki Kaka, pojechał szybko do Kakonina i tam znalazłszy „lipkę” w jej dziupli odszukał też wielkie kosztowności. Za część tych dobrodziejstw, powstał w Kakoninie kościół, gdzie przed laty w każdą „niedzielę letnią”, oprawiano msze za duszę ukochanego przez wszystkich zbója Kaka.


Zapraszamy zatem Naszych Drogich Czytelników do „Parku Legend” w Nowej Słupi, bo warto jest jeszcze posłuchać opowieści o Halinie Krępiance, o rzece Silnicy, polatać na miotle i tak po prostu przybliżyć sobie historię tego świętokrzyskiego regionu.













5 comments
Jadwiga
Super
Piotr
Przepiekny
Marzi
Bardzo ciekawy artykuł, napewno tam pojedziemy
Irek
Przepiekny
Witold
Przeciekawy