Kurozwęki: “Dziennik Polonijny” na safari

Historia Kurozwęk sięga czasów książęcych, kiedy to Polska była rozbita na dzielnice. Jeśli chodzi o nazwę tej pięknej miejscowości, związana jest z nią pewna legenda, która nam mówi, że pochodzi ona od "kur dźwięków". Czyli jak wiemy od piania koguta. Pianie to miało pomóc drużynie królewskiej odnaleźć drogę w puszczy.

File66ba290026166author202408121123
Ewa Michałowska-Walkiewicz
2 października, 2025
Kurozweki dziennik polonijny na safari kat
Zdjęcie: Ewa Michałowska - Walkiewicz

Frajda w piwnicach

W miejscowości tej znajduje się zabytkowy Pałac rodu Popielów, a dokładnie w jego obrębie można zwiedzać bardzo stare piwnice z oryginalnymi murami obronnymi, wieżą i studnią. Są też wyeksponowane sale parterowe i na pierwszym piętrze, a takie sala balowa i salon portretów oraz sala rycerska.

Zdjęcie: Ewa Michałowska – Walkiewicz

Na prastarym dziedzińcu

Można tu jeszcze zobaczyć prastary dziedziniec, bibliotekę oraz wnętrza pierwszego piętra. Właśnie tu na piętrze “Dziennik Polonijny” podziwiał kaplicę, salon zielony oraz salon czerwony zwany zwyczajowo rodowym.

Zdjęcie: Ewa Michałowska – Walkiewicz

Rycerz Poraj brat Wojciecha

Według prastarych opowieści, założycielem Kurozwęk był czeski rycerz Poraj Sławnikowic, brat świętego Wojciecha. Podobno miejscowość ta miała już prawa miejskie od XV wieku. Miasto było własnością Kurozwęckich, a później rodziny Lanckorońskich. Na przełomie XVII i XVIII stulecia, było ono ośrodkiem kalwinizmu. Lata zaborów spowodowały, że Kurozwęki utraciły status miasta.

A teraz…

Pałac w Kurozwękach oraz otaczające go grunty, jest własnością dawnych jego posiadaczy czyli rodziny Popielów. Pieczętują się oni takim samym herbem co rycerz Zawisza Czarny, a jest to herb Sulima.

Zdjęcie: Ewa Michałowska – Walkiewicz

Redakcja “Dziennika Polonijnego” wśród bizonów

W Kurozwękach znajduje się pierwsza i jedyna w Polsce hodowla bizonów amerykańskich. Stanowią te zwierzęta jak nie trudno się domyśleć, unikalną atrakcję tego miejsca. Sprowadzono je do Kurozwęk w grudniu 2000 roku w celach hodowlanych. Było wówczas w tym stadzie 20 jałówek i 2 byki, z największej hodowli w Europie “Bison d’Ardenne” w Belgii. Stado to stanowi część Stadniny Koni w Kurozwękach i jest ono nadzorowane przez urzędowego lekarza weterynarii i placówki naukowo-badawcze Akademii Rolniczej w Krakowie i Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Z każdym rokiem przybywają nowe sztuki tego gatunku zwierząt o jasnej sierści, które są bardzo związane z matką.

Zdjęcie: Ewa Michałowska – Walkiewicz

Artykuł sponsorowany

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułu, jego aktualność ani przedstawione informacje. W przypadku pytań prosimy o bezpośredni kontakt z autorem. Zdjęcia wykorzystane w artykule mają charakter ilustracyjny.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter