KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Piątek, 22 października, 2021   I   03:05:47 PM EST   I   Haliszki, Lody, Przybysłšwa
  1. Home
  2. >
  3. POLONIA USA
  4. >
  5. Wiadomości dla Polonii

Anna Komorowska o Polonii: \"Polacy za granicą coraz bardziej cenieni...\"

30 listopada, 2014

Żona prezydenta RP, Anna Komorowska. Fot. PAP / ANDRZEJ GRYGIEL
Żona prezydenta RP, Anna Komorowska. Fot. PAP / ANDRZEJ GRYGIEL

Polacy za granicą są coraz bardziej cenieni, a ich wkład w życie krajów, w których mieszkają, jest bardziej dostrzegany - ocenia prezydentowa Anna Komorowska w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Pierwsza dama podkreśla, że spotkania z Polonią to stały punkt zagranicznych wizyt pary prezydenckiej.

PAP: Jak Pani i Pan Prezydent podtrzymujecie kontakty z Polonią i Polakami za granicą? 

A.K.: Spotkania z Polakami są stałym punktem programu wizyt zagranicznych, zarówno mojego męża, moich czy naszych wspólnych. Polskie ambasady utrzymują kontakty z Polonią - informują i zapraszają na takie spotkania.

PAP: Niedawno odwiedziła Pani Belgię.

A.K.: Wzięłam udział w siódmej gali wręczenia nagrody "Polak Roku w Belgii 2014". Nagroda jest przyznawana osobom, które w różnych dziedzinach wyróżniają się wśród Polaków mieszkających w tym kraju. Miałam przyjemność wręczyć nagrodę specjalną prof. Jerzemu Łukaszewskiemu, wieloletniemu rektorowi Kolegium Europejskiego w Brugii i pierwszemu ambasadorowi RP w Paryżu po 1989 roku, za jego wkład na rzecz integracji Polski z Unią Europejską. 

W Belgii odwiedziłam także szkolne punkty konsultacyjne w Brukseli i w Antwerpii. Początkowo rodzice namawiają swoje dzieci, a potem one same - jako gimnazjaliści i licealiści - decydują się podtrzymywać kontakt z językiem i kulturą polską. W dni, kiedy ich belgijscy koledzy mają wolne, chodzą do szkoły, by uczyć się polskiego, poznawać naszą literaturę i historię. Widać tam ogromną pracę grona pedagogicznego i współpracę z ambasadą. Nie do przecenienia jest także trud rodziców, którzy namawiają, przywożą swoje dzieci na zajęcia. 

Patronuję też Polskiemu Balowi w Brukseli, który jest dużym corocznym wydarzeniem polonijnym. 

PAP: A jakie było najbardziej egzotyczne miejsce, w którym spotkała Pani Polaków? 

A.K.: W Tokio przy ambasadzie rodzice zorganizowali szkołę, do której uczęszczają dzieci, głównie z małżeństw mieszanych. 

Również w Katarze spotkałam się z niemałym gronem Polaków, którzy pracują w firmach międzynarodowych. Później, gdy zwiedzałam muzeum, nagle słyszę: dzień dobry. Była to para Polaków, która przyjechała w odwiedziny do córki, pracującej na kontrakcie w Katarze. 

PAP: Jak Pani myśli, jakie jest środowisko Polonii i Polaków za granicą? 

A.K.: Polonia i Polacy mieszkający za granicą to bardzo zróżnicowane środowisko i dlatego różne są ich potrzeby oraz oczekiwania. Są dzieci, które mówią świetnie po polsku, ale są i takie, które mają z tym więcej trudności. To zależy głównie od tego, czy w domu mówi się po polsku. Część dzieci chętniej mówi w języku, którego używają w szkole, w którym porozumiewają się z kolegami. Jednak wiedzą, że znajomość polskiego może być dodatkowym atutem w ich dalszym życiu. 

Pytałam dzieci, dlaczego uczą się polskiego. Odpowiadały, że chcą napisać list do dziadków, że polski będzie ich dodatkowym językiem. Chcą porozumiewać się ze swoimi kuzynami podczas wizyt w Polsce. Fakt, że pozycja Polski na arenie międzynarodowej jest coraz bardziej doceniana, jest też dodatkowym powodem do dumy i motywacją, by kultywować i podtrzymywać polskość. 

Rozmawiała Agnieszka Szymańska
Polska Agencja Prasowa