Należy pamiętać
Polacy jednak, mimo „wytarcia” naszego kraju z map politycznych świata, nigdy nie poczuli się stroną przegraną. Walczono z zaborcami nawet rodzimą literaturą, sztuką czy też muzyką, która przypominała wszystkim o naszych korzeniach i naszej niegdyś narodowej potędze. Pierwsze polskie organizacje spiskowe zaczęły się już zawiązywać w 1856 roku. Na Uniwersytecie Kijowskim, powołano do istnienia tajny związek „Ogół’, dający początek tzw. Związkowi Trójnickiemu. Związek ten, nawiązywał kontakty z młodzieżą na terenach wszystkich trzech zaborów, dążąc tym samym do wywołania powstania zbrojnego. Kolejnym ośrodkiem, w którym powstały polskie organizacje konspiracyjne, było miasto Petersburg.
Nastroje patriotyczne
W obliczu narastających nastrojów patriotycznych wśród Polaków, rosyjski namiestnik generał Karol Lambert dnia 14 października 1861 roku wprowadził stan wojenny. Sytuacja ta jak nietrudno się domyśleć, bardzo ograniczyła przygotowania do zbrojnego powstania. W dniu Dnia 17 października, Apollon Korzeniowski zawiązał tak zwany Komitet Miejski, zajmujący się przygotowaniem do zrealizowania powstańczych planów, ale po odpowiednim dozbrojeniu Polaków.
Potyczka pod Ciołkowem
Powstanie styczniowe wybuchło w dniu 22 stycznia 1863 roku. Pierwsza jego bitwa stoczona była już 22 stycznia 1863 roku. Powstańcy polscy dali z siebie wszystko, aby ta pierwsza bitwa była jak najbardziej rozegrana na ich stronę. Wspominając bitwę pod Ciołkowem świętokrzyskim należy podkreślić, iż oddział powstańców będący pod dowództwem Aleksandra Rogalińskiego, kierujący się w stronę Płocka, starł się bojowo z kompanią rosyjskiego pułku muromskiego. Pułkiem tym dowodził podpułkownik Kozlaninow. W szturmie polskich kosynierów, zginęli wszyscy rosyjscy piechurzy w tym też ich dowódca.
Tok bitwy
Kompania wojsk rosyjskich, podeszła podeszła bardzo blisko zabudowań gospodarskich wsi Ciołkowo. Tam właśnie też zgromadzili się polscy powstańcy. Rosjanie mieli rozkaz schwytać Polaków żywcem, a co najważniejsze mieli oni nienabite karabiny. W chwili wezwań ze strony Rosjan do poddania się, polscy powstańcy otworzyli ogień i w dość szybkim czasie zaatakowali żołnierzy carskich. Pomimo bardzo złego wyposażenia w broń i amunicję oddziału polskiego, doszło do krótkiej walki wręcz, podczas której Polacy mieli kosy i topory, których oczywiście zabrakło Rosjanom. Właśnie toporem zabito rosyjskiego dowódcę.
Atak z zaskoczenia
Atak prowadzony z zaskoczenia doprowadził do rzezi na Rosjanach. Zginęło wówczas 43 Rosjan a 17 zostało bardzo ciężko rannych. Po stronie polskiej jedynie było 3 rannych. Polski dowódca Rogaliński, stracił wówczas oko i musiał wycofać się z dalszej walki.
Tchórzostwo Pomarenki
W trakcie trwającej bitwy, rosyjski owódca Ponamarenko uciekł z pola bitwy wraz ze swoim szwadronem. „Pomarenkowcy”, spotkali po drodze oddział kapitana Stefanowskiego, który przerażony katastrofą Rosjan już z nabitą bronią, podążył pod Ciołkowo. Polacy pozbawieni dowództwa, niestety wpadli na kolumnę Stefanowskiego i Pomarenki, no i jak nietrudno się domyśleć zostali rozbici.
Redaktor „Dziennika Polonijnego” co roku zanosi kwiaty na mogiły poległych powstańców, w Szydłowcu i w Kierzu Niedźwiedzim.














1 komentarz
Elka
Kocham temat 1863 roku
IREK
WIĘCEJ TAKICH ARTYKUŁÓW PANI REDAKTOR
Witek
Patriotyczny dobry tekst
Agnieszka
czy nasze pokolenie by tak potrafiło…
PIOTR
Cudny tekst