KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Poniedziałek, 21 czerwca, 2021   I   03:18:50 PM EST   I   Alicji, Alojzego, Rudolfa
  1. Home
  2. >
  3. BIZNES
  4. >
  5. Who is Who

Janusz Kapusta - artysta grafik, wynalazca

01 stycznia, 2021

Janusz Kapusta - artysta grafik, wynalazca
Janusz Kapusta - wynalazca K-Dronu. Foto: Zosia Żeleska-Bobrowski

Urodzony w 1951 w Zalesiu, Janusz Kapusta ukończył wydział architektury na Politechnice Warszawskiej. Uprawia rysunek i malarstwo. W Polsce publikowały go: "Literatura", "Szpilki", "Radar", "Itd.", "Forum", oraz "Harakiri" we Francji i "Pardon" w Niemczech.

W 1981 przyjechał do Nowego Jorku, gdzie mieszka do dziś. W Nowym Jorku publikowały jego rysunki najbardziej prestiżowe dzienniki i magazyny: "The New York Times" (ciągła współpraca), "Print", "Businessweek", "Harpers Mag.", "Psychology Today", "Washington Post", "Los Angeles Times", "Wall Street Journal", aby wymienić kilka.

Prace jego znajdują się w kolekcjach IBM, Museum of Modern Art w Nowym Jorku, The Limited Edition Club.

Jest autorem książki "Almost Everybody" (1984) wydanej przez wydawnictwo William Morrow & Co. w Ameryce, a potem we Francji. Ilustrował książkę Czesława Miłosza "Zniewolony umysł" dla niezwykle prestiżowego "The Limited Edition Club", z którym związane są największe nazwiska artystów tej miary co: Rosenquist, Motherwell, Sol le Wit, Rivers, a dawniej Picasso, Matisse.

W 1987 jego życie zmieniło się diametralnie, kiedy opatentował jedenastościenną bryłę, której nadał nazwę K-Dron. Nazwa powstała w wyniku użycia greckiego słowa chidron - oznaczającego ścianę i "K" 11 litery alfabetu i pierwszej litery nazwiska wynalazcy. O swoim odkryciu tak mówi: "To było pewnie w 1985. Do Nowego Jorku przyjechał Andrzej Czeczot, którego osobiście bardzo ceniłem. Czeczot myślał, że Ameryka jest prostym krajem, a różnica jest tylko taka, że zarabia się lepiej w dolarach. W Polsce Czeczot był dziesięć razy bardziej znany niż ja. W Nowym Jorku było odwrotnie, gdyż współpracowałem z "The New York Times", miałem książkę. Poczułem się trochę odpowiedzialny, żeby mu pomóc. Mieszkaliśmy w tym samym domu i założyliśmy firmę reklamową "Visual Thinking". W pewnym momencie powstała możliwość zrobienia wystawy i wydrukowania folderu. Kiedy zaczęliśmy przygotowywać folder, Andrzej Czeczot pokazał swoje już wydrukowane rysunki z "The New York Timesa". Miałem dużo więcej opublikowanych rysunków, ale aby się nie powtarzać, dałem rysunki, które nigdzie nie były jeszcze publikowane. Między innymi zamieściłem tam rysunek na temat: plus, minus nieskończoności. Dzięki dziwnym okolicznościom, dostałem tysiąc źle zrobionych odbitek od drukarza, który wydrukował folder na nowo. Chciałem wszystko wrzucić do kosza, ale pomyślałem sobie przecież to moje rysunki i jeżeli jest sens na świecie, to jest wszędzie. Przyniosłem rysunki do domu i nagle zauważyłem, że w rysunku kwadrat w kwadracie jest bardzo dużo kombinacji. Wyciąłem go z całości w pięciuset egzemplarzach i zaczęłem robić interesujące układy. Nie znałem kształtu, który by dawał tyle możliwych kombinacji. Odłożyłem to jednak na bok. Dwa tygodnie później zadzwonił do mnie kolega architekt, że jest konkurs na płytkę z tarrakoty w Waszyngtonie. Powiedziałem, że świetnie się składa, bo ja właśnie wymyśliłem taką płytkę. Okazało się, kiedy zobaczyłem warunki konkursu, że wymaga on płytki trójwymiarowej. W trakcie zastanawiania się nad tym doszedłem do wniosku, że z mojego rysunku, można zrobić trójwymiarowy przedmiot. Pracowałem całą noc, robiąc modele. Szczególnie zainteresował mnie kąt 30 stopni, który dawał, że część, tworzyła połówkę sześciokąta i jak złożyło się dwa, to powstawał sześciokąt. To mnie zainteresowało, bo w jednej części była siatka kwadratowa, a po przekręceniu - sześciokątna, a są tylko na świecie możliwe trzy siatki: trójkątna, kwadratowa i sześciokątna. Inne są kombinacjami tych trzech.

Rano, nie wiem o 4 czy 5, dwie figury przypadkowo weszły na siebie i się skryły. Jeden pasował w drugi. Plus weszło w minus i dwa K-Drony skryły się. Wtedy poczułem, że to jest niebywale ważna rzecz. Jako architekt wiedziałem, że kształt, który daje tyle możliwości, jednocześnie sam siebie transportuje, jest czymś unikalnym. Poczułem, że tym jestem w stanie zadziwić, ponieważ sam się zadziwiłem."

Profesor matematyki Jaya Kappraffa w książce pt. "Geometryczne związki sztuki z nauką" poświęcił jeden rozdział K-Dronowi, gdzie swoje rozdziały mają takie sławy jak Fuller czy Pitagoras.

Od tego czasu Janusz Kapusta podpisał kilka kontraktów na zastosowanie jego K-Dronu, została uruchomiona produkcja materiałów budowlanych, oparta na K-Dronie.

Mówiąc o sobie Janusz Kapusta powiedział: "Moim sukcesem jest to, że potrafię sobie zabezpieczyć czas. Ludzie bogaci często nie mają czasu, mimo, że mają dużo pieniędzy, gdyż są uwikłani w różne rzeczy".

Galeria