KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Poniedziałek, 6 lutego, 2023   I   03:16:57 PM EST   I   Amandy, Bogdana, Doroty
  1. Home
  2. >
  3. WIADOMOŚCI
  4. >
  5. Polska

Polscy eurodeputowani przeciw rtm. Pileckiemu!

14 kwietnia, 2009

Polscy eurodeputowani przeciw rtm. Pileckiemu!

Ta informacja powinna jak najszybciej dotrzeć do wszystkich Polaków, zarówno mieszkających w kraju, jak i rozsianych po całym świecie. Brzmi niewiarygodnie, ale jest do bólu prawdziwa.

2 kwietnia Parlament Europejski głosował nad projektem rezolucji "Świadomość europejska a totalitaryzm", do której trzy poprawki  złożyła polska eurodeputowana Hanna Foltyn-Kubicka. Ich celem było wpisanie rotmistrza Witolda Pileckiego do tekstu dokumentu oraz ustanowienie dnia 25 maja (rocznicy jego śmierci) Europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem.
   
Żadna z poprawek nie uzyskała wymaganej większości, co może dziwić, ale nie zaskakiwać, różne są bowiem interesy polityczne i spojrzenie wielu członków PE na najnowszą historię naszego kontynentu. W osłupienie wprawiło mnie jednak to, że spora część polskich europosłów nie podniosła rąk za ich przyjęciem. Ponieważ dwie z owych poprawek głosowane były - na wniosek autorki - w trybie imiennym, znamy dokładne wyniki. Oto one:
   
Pierwszą poprawkę (dopisanie nazwiska bohaterskiego oficera do treści dokumentu) poparło 109 posłów, w tym: Tomczak, Wojciechowski Bernard, Handzlik, Kaczmarek, Golik, Pinior, Rosati Bielan, Chruszcz, Foltyn-Kubicka, Grabowski, Janowski, Kuźmiuk, Libicki, Pęk, Piotrowski, Podkański, Rogalski, Roszkowski, Rutowicz, Szymański, Tomaszewska, Wojciechowski Janusz, Zapałowski.
   
Przeciw było 497 głosujących, w tym: Czarnecki Marek, Onyszkiewicz, Piskorski, Staniszewska, Wielowieyski, Buzek, Chmielewski, Gacek, Jałowiecki, Lewandowski, Olbrycht, Protasiewicz, Saryusz-Wolski, Siekierski, Zaleski, Zwiefka, Geringer de Oedenberg, Grabowska, Liberadzki, Masiel.
   
Wśród 23 wstrzymujących się znajdujemy nazwiska Sonika i Gierka.
   
Drugą poprawkę (ustanowienie Międzynarodowego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem w rocznicę śmierci rtm. Pileckiego) poparło 64 eurodeputowanych, w tym: Krupa, Tomczak, Wojciechowski Bernard, Handzlik, Kaczmarek, Pinior, Rosati, Bielan, Chruszcz, Foltyn-Kubicka, Grabowski, Janowski, Kuźmiuk, Libicki, Pęk, Piotrowski, Podkański, Rogalski, Roszkowski, Rutowicz, Szymański, Tomaszewska, Wojciechowski Janusz, Zapałowski.
   
Przeciw było 522 posłów, w tym: Czarnecki Marek, Onyszkiewicz, Piskorski, Staniszewska, Wielowieyski, Buzek, Chmielewski, Gacek, Jałowiecki, Lewandowski, Olbrycht, Protasiewicz, Saryusz-Wolski, Sonik, Siekierski, Zaleski, Zwiefka, Geringer de Oedenberg, Gierek, Grabowska, Liberadzki, Szejna, Masiel.
   
Wród 13 osób, które wstrzymały się od głosu, nie było żadnego eurodeputowanego z Polski.
  
A oto jak skomentowała ten skandal posłanka Foltyn-Kubicka na swoim blogu w Salonie 24:
   
Czy logo frakcji jest ważniejsze niż Godło Rzeczpospolitej? Czyli o głosowaniu w sprawie Rotmistrza Witolda Pileckiego.
   
Wielokrotnie twierdziłam, iż polscy posłowie do Parlamentu Europejskiego potrafią, w sprawach ważnych dla Polski, zakopać partyjne podziały i wspólnie walczyć o ważne dla Polski cele. Nie ukrywam, iż świadomość tego faktu była dla mnie ważna. Byłam z tego powodu dumna. Do niedawna…
   
Obywatele zarzucają politykom, że ci nie dotrzymują danego słowa. W wielu krajach opowiadane są mniej lub bardziej zabawne dowcipy o politykach, którym przez pomyłkę zdarzyło się dotrzymać słowa. Jak dotąd podchodziłam do tego typu stwierdzeń jak do każdego innego stereotypu. Oczywiście jest w tym ziarno prawdy, niemniej takie generalizowanie jest naiwne i krzywdzące, przez co nie uchodzi ludziom na pewnym poziomie.
   
Teraz jednak, po głosowaniu nad moimi poprawkami, dotyczącymi ustanowienia rocznicy śmierci Rotmistrza Witolda Pileckiego dniem Walki Bohaterów z Totalitaryzmami widzę, iż bardzo często deklaracje, zarówno publiczne, jak i te składane w zupełnie prywatnych rozmowach przez kolegów parlamentarzystów, nie warte były energii wydatkowanej na poruszanie szczękami.
   
Zaledwie kilkoro spośród polskich posłów do parlamentu Europejskiego nie zrzeszonych w Grupie Unii na Rzecz Europy Narodów zagłosowało za uczczeniem pamięci wybitnego Polaka. Człowieka, który w poświęceniu dla wielu narodów dobrowolnie wszedł do piekła na ziemi, jakim był obóz zagłady Auschwitz. W późniejszych wypowiedziach prasowych posłowie Kaczmarek i Rosati, którzy poparli poprawki, twierdzili, iż wielu posłów zagłosowało przeciw ze względu na toczącą się w Polsce dyskusję, dotyczącą przeszłości Lecha Wałęsy.
   
Panowie wybaczą, ale dawno nie słyszałam o czymś równie irracjonalnym.
   
Prawda jest natomiast taka, iż zagłosowali według instrukcji grupy politycznej, choć mieli świadomość, że nie grożą im za to żadne konsekwencje ze strony swoich frakcji. Z parlamentarzystów należących do PO wyłamali się tylko Małgorzata Handzlik i Filip Kaczmarek, na lewicy Dariusz Rosati i Bogdan Golik. Najwyraźniej inni wyżej cenili logo frakcji w której zasiadają, niż Godło z Orłem Białym, którym pośmiertnie odznaczony został Rotmistrz Pilecki. Co ciekawe, za upamiętnieniem rotmistrza było wielu posłów z np. Wielkiej Brytanii – a przecież oni również dostali wytyczne grupy...
   
Chciałabym jeszcze raz podziękować wszystkim, którzy poparli moją inicjatywę i mam nadzieję, że wykażą się większą chęcią do współpracy w przyszłości – bo w kwestii Rotmistrza Pileckiego jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia…
   
Pani poseł jest zobowiązana do dyplomatycznego i eufemistycznego formułowania swoich opinii. Ja nie muszę się tak ograniczać i dlatego powiem wszystkim polskim europarlamentarzystom, którzy nie poparli jej poprawek, mających uczcić pamięć jednego z największych bohaterów Rzeczypospolitej w XX wieku: hańba, hańba i po trzykroć hańba.
   
Wyborcy, zapamiętajcie dobrze te nazwiska! Ludzie podnoszący rękę przeciw uczczeniu uznanego przez cały świat za jednego z najdzielniejszych ludzi okresu II wojny światowej rtm. Witola Pileckiego nie powinni już nigdy reprezentować nas ani w Parlamencie Europejskim, ani w polskim.

Jerzy Bukowski