Piątek, 20 września 2019    Eustachego, Faustyny, Renaty  
 
 
 
POLSKA - News from Poland

IPN uhonorował Jacka Żabę Stanisław Dębicki


09-10-2019
ostatnia aktualizacja 09-10-2019, 02:06

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej doktor Jarosław Szarek przyznał pośmiertnie Krzyż Wolności i Solidarności śp. Jackowi Żabie - młodemu opozycjoniście, który popełnił samobójstwo 5 lutego 1989 roku nie mogąc pogodzić się z koniecznością powrotu do więzienia.



IPN uhonorował Jacka Żabę

Żaba pracował jako elektromonter w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym w Krakowie, w którym zatrudniony był również działacz „Solidarności” i Konfederacji Polski Niepodległej Kazimierz Krauze.

„To on uznał, że władzy należy przypomnieć, iż w narodzie nie umarł duch walki z komunizmem. Jak wspominał później, Żaba jak nikt inny nadawał się do tego, bo mówił niewiele, a rwał się do pomocy. Spędził w areszcie pięć miesięcy po szarpaninie z milicjantem, w którą wdał się podczas demonstracji zorganizowanej w rocznicę porozumień sierpniowych 31 sierpnia 1982 r.” - czytamy w „Dzienniku Polskim.”

W czwartą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego Krauze i Żaba przecięli paski klinowe w 30 autobusach stojących na terenie zajezdni w Czyży¬nach, aby unieruchomić je przed porannymi wyjazdami na trasy.

„Pech jednak chciał, że wykrył to jeden z kierowców, który jeszcze w nocy chciał przejechać ikarusem do warsztatu. Natychmiast powiadomiono milicję i Służbę Bezpieczeństwa. A paski klinowe od razu wymieniono na nowe” - napisała gazeta.

Incydent zakwalifikowano jako zamach terrorystyczny. Krauze wpadł - na skutek donosu - w ręce Służby Bezpieczeństwa na przełomie stycznia i lutego 1986 roku, miesiąc później zatrzymano też Żabę. Sądzono ich za sabotaż. Pierwszy dostał wyrok 5 lat pozbawienia wolności, drugi półtora roku.

„Na Montelupich Jacek Żaba najpierw siedział w celi z więźniami politycznymi, później ze zwykłymi kryminalistami. Wcześniej chorował psychicznie, szybko wyczuli jego słabość. Był bity, poniżany, być może wykorzystywano go seksualnie. Wychowawcy więzienni twierdzili, że to . Przeżył prawdziwe piekło” - czytamy w „Dzienniku Polskim.”

Tak pisała o nim kilka lat temu na łamach tej gazety dr Cecylia Kuta z Oddziału IPN w Krakowie:

„Stał się strzępem człowieka. Nie panował nad czynnościami fizjologicznymi. Środki farmakologiczne kompletnie wyniszczyły organizm. Gdy popadł w stupor, odwieziono go do szpitala dla psychicznie chorych w Kobie¬rzy¬nie.”

W październiku 1986 roku wyszedł na przepustkę ze szpitala. Nie powiodły się starania Jacka Kuronia, żeby już nie wrócił do więzienia. Kiedy otrzymał nakaz powrotu za kraty na początku lutego 1989 roku, wyskoczył z okna swego mieszkania na 8. piętrze bloku na osiedlu Przy Arce w Nowej Hucie. Miał niespełna 26 lat.

Stanisław Dębicki
Polish Pages Daily News
Amerykański Portal Polaków

 
 
  

 

Pozostałe wiadomości: POLSKA - News from Poland
 
 
REKLAMA · ADVERTISING · KATALOG FIRM (POLISH PAGES) · OGŁOSZENIA BEZPŁATNE · KALENDARZ IMPREZ
POLSKA · USA · SWIAT · POLONIA · IMIGRACYJA · ZDROWIE · WHO IS WHO · PRAWO I FINANSE · FOTOREPORTAŻE · TROCHĘ HISTORII · GRY
REGULAMIN · OCHRONA PRYWATNOŚCI · O NAS · KONTAKT · AGENCJA REKLAMOWA USA · STRONY INTERNETOWE DLA BIZNESU