KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Środa, 1 kwietnia, 2020   I   Chryzamtyny, Grażyny, Zygmunta

Bez jednego wystrzału?

28 sierpnia, 2008

Zbliżająca się kolejna rocznica Porozumień Sierpniowych owocuje - jak co roku - szeregiem artykułów na temat nie tylko strajku w Stoczni Gdańskiej i podpisania umowy społecznej przez rodzącą się \"Solidarność\" z władzami PRL, ale także o późniejszych o 8 lat rozmowach Okrągłego Stołu - kolejnej odsłonie w najnowszych dziejach Polski.

Jedną z ulubionych figur retoryczych, używanych dla opisu negocjacji, jakie toczyły się na przełomie 1988 i 1989 roku, a których rezultatem były częściowo wolne wybory do parlamentu, jest podkreślanie ówczesnej - jak to ujął zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Jarosław Kurski - "zbiorowej mądrości Polaków, którzy bez jednego wystrzału i jednej rozbitej szyby, przewrócili pierwszą kostkę komunistycznego domina" ("GW", 23-24 sierpnia).
   
Ilekroć słyszę taką lub podobną jej frazę, tylekroć budzi się we mnie sprzeciw. Owszem, Okrągły Stół był pokojową formą przejęcia przez ówczesną opozycję części władzy z rąk komunistów, którzy byli wprawdzie jeszcze na tyle mocni, aby pokusić się o powtórkę stanu wojennego, ale zarazem na tyle słabi, że nie chcieli już utrzymywać politycznego monopolu, doskonale wiedząc, jak bardzo przegnite są ekonomiczne fundamenty PRL. Ale czy można mówić o całkowicie bezkrwawym przewrocie?
   
Dosłownie rzecz ujmując, był on faktycznie pokojowy, co jedni uznali potem za wielki sukces, a drudzy za początek zamazywania moralnych konturów rodzącej się w 1989 roku nowej polskiej rzeczywistości. Czy wolno nam jednak zapomnieć o licznych ofiarach, które zginęły z rąk "nieznanych sprawców" w dekadzie lat 80., także po zakończeniu stanu wojennego? Przecież jeszcze w 1989 roku w tajemniczych okolicznościach odeszli z tego świata trzej znani z patriotycznej działalności księża: Stefan Niedzielak, Stanisław Suchowolec i Sylwester Zych.
   
III Rzeczpospolita rodziła się bez kanonady z karabinów maszynowych, ale komunistyczni skrytobójcy funkcjonowali do ostatnich chwil istnienia PRL. Różnie tłumaczy się dzisiaj motywy ich zbrodni (prowokacje przeciw idącym na ugodę społeczną generałom Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi, próba zastraszenia opoyzcji przeciw zbyt wygórowanym żądaniom, wypadki przy "pracy"), ale są one faktami, o których nie należy zapominać. Podobnie jak trzeba mieć w pamięci liczone na grubo ponad 100 ofiary Służby Bezpieczeństwa PRL w latach 1981-1988, okoliczności śmieci których starała się wyjaśnić - ale bez pełnego sukcesu - powołana przez kontraktowy Sejm komisja pod kierownictwem Jana Marii Rokity.
   
Pokój często wyrasta na glebie użyźnionej wcześniej krwią bohaterów walk o wolność i niepodległość. Jeżeli ktoś mówi więc dzisiaj, że Polacy "bez jednego wystrzału i jednej rozbitej szyby przewrócili pierwszą kostkę komunistycznego domina", powinien brać pod uwagę cały historyczny kontekst, w którym rodził się Okrągły Stół.

Jerzy Bukowski
REKLAMA - DODAJ FIRMĘ
718 - 279 - 4969