KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Niedziela, 5 kwietnia, 2020   I   Ireny, Kleofasa, Wincentego

Wałęsa przeprosił arcybiskupa Nycza

28 sierpnia, 2008

Wałęsa przeprosił arcybiskupa Nycza

Bardzo nieładnie, niemądrze i nieodpowiedzialnie zachował się Lech Wałęsa w programie TVN 24 \"Kropka nad i\".

Kiedy rozmawiająca z nim Monika Olejnik zadała pytanie, co sądzi o najnowszym liście pasterskim metropolity warszawskiego, księdza arcybiskupa Kazimierza Nycza, który napisał w nim, że udział w życiu społecznym niepodległej Polski mogą brać tylko osoby, potrafiące wcześniej rozliczyć się ze swoich win, popełnionych w poprzednim ustroju, były prezydent RP odpowiedział: "chyba od siebie zaczyna".
   
Zaskoczona dziennikarka chciała drążyć temat, usiłując dowiedzieć się, czy Wałęsa ma jakieś konkretne dowody na agenturalną bądź podobnie niegodną działalność wysokiego  obecnie rangą duchownego w epoce PRL, ale dowiedziała się tylko, że "kto czym wojuje, od tego ginie" i że są podobno jakieś papiery. Po czym jej rozmówca - jak to u niego w zwyczaju - zmienił temat, a i ona dała za wygraną
   
Wszyscy, którzy czytali książkę księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego pt. "Księża wobec bezpieki. Na przykładzie archidiecezji krakowskiej", zareagowali zrozumiałym oburzeniem, ponieważ abp Nycz został w niej opisany jako jeden z najbardziej niezłomnych  polskich kapłanów, którzy nigdy nie ugięli się pod presją Służby Bezpieczeństwa i zawsze dochowywali wierności Kościołowi oraz ojczyźnie. Jako młody kapłan zrezygnował nawet z wyjazdu na zagraniczne stypendium, aby nie ulegać pokusom rozmów z funkcjonariuszami tajnej policji PRL.
   
Oto, co napisał ks. Zaleski w swoim blogu, reasumując treść udzielonych przez siebie wywiadów, po jakie zgłosiły się natychmiast krajowe media:
   
Takie sugestie, to rzecz ohydna, a przede wszystkim sprzeczna z prawdą historyczną. W mojej książce "Księża wobec bezpieki" bardzo szczegółowo opisałem nieudaną próbę werbunku bardzo młodego wówczas ks. Nycza, która to próba trwała - uwaga! - 12 lat i zakończyła się całkowitym fiaskiem komunistycznej bezpieki. Duchowny bowiem był kandydatem na tajnego współpracownika SB o ps. "Katecheta", ale nigdy nie dał się złamać, choć czyniono wobec niego wiele prowokacji, a nawet inwigilowano jego matkę i rodzeństwo.  Dziś więc jego postawa może być wzorem naśladowania dla innych osób.
   
Wiem, że Lech Wałęsa książek raczej nie czyta, ale dobrze byłoby, aby zanim ponownie kogoś oskarży, sięgnął jednak po wspomnianą publikację, a także po kilka innych.
   
Wałęsa za wczorajszą wypowiedź powinien przeprosić arcybiskupa warszawskiego, ale jeżeli nie będzie miał do tego odpowiedniej odwagi cywilnej, to niech wypnie z klapy wizerunek Matki Boskiej.
   
Były prezydent zareagował dosyć szybko, aczkolwiek w charakterystycznym dla siebie stylu. Uznał, że był "w amoku" i źle zrozumiał pytanie Moniki Olejnik. Wydusił z siebie jednak słowa przeprosin, za co należy mu się uznanie. Nikomu, nawet ludziom z narodowej legendy nie wolno bowiem bezkarnie zniesławiać wspaniałych osób, które całym życiem świadczą o wierności najwyższym ideałom prawdy, dobra i piękna.

Jerzy Bukowski
REKLAMA - DODAJ FIRMĘ
718 - 279 - 4969