KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Niedziela, 23 czerwca, 2024   I   07:34:26 AM EST   I   Albina, Wandy, Zenona
  1. Home
  2. >
  3. STYL ŻYCIA
  4. >
  5. Zdrowie i uroda

Hvar broni się przed turystycznym chamstwem

15 lipca, 2017

Coraz więcej zabytkowych miast i miejscowości wypoczynkowych w Europie ma serdecznie dość tłumów turystów, zwłaszcza jeżeli utrudniają oni życie ich mieszkańcom bądź zachowują się w skandaliczny sposób.

Onet właśnie poinformował, że wszyscy odwiedzający w tym roku chorwacką wyspę Hvar powinni mieć się na baczności, ponieważ nowy burmistrz Rikardo Novak postanowił uporać się z tymi, przez których ta niezwykle popularna wyspa zyskała sobie złą sławę.

„Mieszkańcy Hvaru byli już zmęczeni zagranicznymi turystami, których pobyt upływał w atmosferze seksu, alkoholu i narkotyków. Miejscowych szczególnie drażniły pary, które uprawiały seks w miejscach publicznych oraz pijani turyści, którzy nie wysilali się, by znaleźć łazienkę, i oddawali mocz w miejscach publicznych, a nawet wymiotowali gdzie popadnie, kiedy słońce i alkohol okazały się dla nich mieszanką wybuchową” - czytamy w portalu.

Pierwszym krokiem Novaka było wprowadzenie wysokich mandatów za nieobyczajne zachowanie w miejscach publicznych. Burmistrz nie chce bowiem, aby Hvar spotkał los podobny do położonego na Majorce Magalufa określanego od kilku lat mianem hiszpańskiej Sodomy i Gomory.

„Za paradowanie w stroju kąpielowym trzeba będzie zapłacić od 500 do 600 euro, a za picie w miejscu publicznym aż 700 euro. Aby turyści byli świadomi, czego im nie wolno, w Hvarze ustawiono wiele znaków, które informują o nowym prawie” - napisał Onet.

Czy te obostrzenia zdyscyplinują niesfornych turystów?
 


Jerzy Bukowski

Dziennik Polonijny
Polish Pages Daily News