KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Piątek, 25 września, 2020   I   06:46:43 AM EST   I   Aureli, Kamila, Kleofasa
  1. Home
  2. >
  3. POLONIA USA
  4. >
  5. Prawo i twoje finanse

Kilka milionów odszkodowania dla Polaka w Nowym Jorku za upadek z dachu

29 stycznia, 2020

Kilka milionów odszkodowania dla Polaka  w Nowym Jorku za upadek z dachu

 Przeczytaj jak nasi adwokaci wywalczyli dla polskiego robotnika miliony za wypadek na budowie, kiedy to w czasie robót wyburzeniowych zawalił się pod nim strop dachu

Polak doznał obrażeń.

Wszczęliśmy postępowanie sądowe, zebraliśmy zeznania wszystkich stron, a następnie wystąpiliśmy z wnioskiem, aby sąd uznał pozwanych, czyli pracodawców, winnymi naruszenia prawa poprzez zaniedbanie w dostarczeniu jakichkolwiek urządzeń zabezpieczających, mogących uchronić pracownika przed takim upadkiem.

Przyjęcie przez sąd takiego wniosku ma kluczowe znaczenie w przypadku spraw wypadkowych związanych z robotami budowlanymi. Jeśli nasz wniosek jest przyjęty, sąd przysięgłych jest pouczony, że pozwani są bezdyskusyjnie winni naruszenia prawa i jego jedynym zadaniem jest określenie, ile pieniędzy przysługuje naszemu klientowi. Od lat formułujemy podobne wnioski i uzasadniamy je w sposób nie budzący wątpliwości prawnych, gromadząc przedtem konieczne zeznania i właściwą ewidencję wydarzeń. W ten sposób odnosimy sukcesy wygrywając sprawy naszych klientów. Wspomniany wyżej robotnik po kilku miesiącach oczekiwania doznał ogromnej ulgi usłyszawszy, że prawo stanęło po jego stronie.

Podczas procesu prawnicy pozwanego pracodawcy próbowali uniemożliwić naszemu klientowi otrzymanie odszkodowanie za utracone zarobki. Starali się przekonać sędziego, że skoro nasz klient nie posiada legalnego pobytu i odpowiednich dokumentów, a dodatkowo okłamał pracodawcę o swojej kwalifikowalności do pracy, nie może w świetle prawa przedstawić dowodów utraty zarobków. Ja, jako jego przedstawiciel, argumentowałem przed sądem, że istnieją wystarczające dowody na to, że pozwany wiedział, że nasz klient nie miał udokumentowanego pobytu, a zatem nie doszło do żadnego oszustwa. Sędzia zgodził się ze mną, i pozwolił mi przedłożyć dokumenty wskazujące utracone zarobki.

Pozwany pracodawca zatrudnił także radiologa, który zeznał, że prowadzi praktykę lekarską i że jego zdaniem obrażenia nie były spowodowane upadkiem, ale wynikały z wcześniej istniejącego stanu chorobowego mojego klienta. Podczas przeprowadzonego przeze mnie przesłuchania, w którym lekarz znalazł się w krzyżowym ogniu pytań udało mi się doprowadzić go do przyznania się, że jedynymi osobami, które kiedykolwiek leczył, byli jego członkowie rodziny i przyjaciele domu. Chwilę później wyznał także, że nigdy nie przeglądał raportu z rezonansu magnetycznego (MRI) przyjętego dzień po wypadku, który jasno pokazywał, że mój klient nie cierpiał na żadne choroby.

Sąd przysięgłych uznał lekarzy, których zaprosiłem i dowody, które zaprezentowałem za wiarygodne i przyznał mojemu klientowi w 2009 roku odszkodowanie w wysokości $3,200,000. Suma ta obejmowała rekompensatę za utracone zarobki, ból i cierpienie. Pozwany w odpowiedzi na werdykt, z którym się nie zgadzał, złożył wniosek o zawieszenie wyroku. Oczywiście moim następnym ruchem było sprzeciwienie się temu wnioskowi, a to spowodowało jego odrzucenie. Pozwany pracodawca złożył apelację do sądu wyższej instancji. Wystosowałem odpowiednie dokumenty i przedstawiłem moje odwołanie przed sądem apelacyjnym. Pracodawca znowu przegrał i teraz musiał zapłacić przyznane przez sąd przysięgłych odszkodowanie wraz z odsetkami w wysokości 9%.

Firma ubezpieczeniowa postanowiła w akcie desperacji walczyć do końca i uciekła się do rzadko używanej taktyki, starając się doprowadzić do aresztowania naszego klienta pod zarzutem braku dokumentów zezwalających na pobyt. W odpowiedzi zatrudniliśmy dla naszego klienta wybitnego prawnika od spraw karnych i wkrótce zarzuty zostały oddalone.

 


Po więcej informacji dzwoń:

718-279-4969

REKLAMA - DODAJ FIRMĘ