KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Poniedziałek, 30 marca, 2020   I   Amelii, Dobromira, Leonarda

Nadal stawiam na Tolka Banana

21 stycznia, 2010

Nadal stawiam na Tolka Banana
W następstwie wygranej republikańskiego kandydata Scotta Browna Demokraci stracili w Senacie tzw. superwiększość 60 głosów, która umożliwiłaby im uchwalenie ustawy o reformie systemy opieki zdrowotnej bez obawy zablokowania jej przez Republikanów

Na początek kilka słów o wczorajszych wyborach w Massachusetts. To że wygrał je wczoraj republikanin nie jest wielką niespodzianką.

Jeśli tamtejsi wyborcy odczuwali tylko połowę tego uczucia rozczarowania administracją prezydenta Obamy, jakie ja odczuwam, to nie ma się czemu dziwić. Wczorajsza porażka była kolejnym, bolesnym sygnałem dla Białego Domu, że dotychczasowa droga kompromisów, układów i układzików z "herbacianymi partyjniakami", doprowadzi go na szafot w listopadzie. Jeśli Biały Dom nie zacznie dbać, w końcu, o swoich prawdziwych wyborców, tych samych którzy z wielką nadzieją na nowe, i w 2008 głosowali na niego i jego wyborczy program prawdziwych reform systemu, to może nie tylko pożegnać się z ciężko wywalczoną większością w Kongresie, ale i z prezydenturą w 2012 roku.

Weźmy za przykład reformę zdrowotną. Miała być Medicare dla wszystkich. Teraz, z wielką łaską, krwiopijcze firmy ubezpieczeniowe dostaną sankcjonowany akces do milionów zdrowych i młodych Amerykanów, nic za to nie dając społeczeństwu z powrotem. Wstyd. Patrzył na to Biały Dom i czołowi demokraci. Po co nam tacy demokraci? Jak się literuje T-a-r-g-o-w-i-c-a?

Pytany jestem jak wczorajsze wybory wpłyną na reformę imigracyjną. Podejrzewam, że zmniejszają się jej szanse o kilka procent. Co głupszy obserwator sceny politycznej może z wczorajszej przegranej Obamy wyciągnąć mylne wnioski, że "vox populi" odciął się wczoraj od wszelkich reform, imigracyjną w to włączając. Słychać już głosy, że musimy wrócić do starego, buszowskiego okresu błędów i wypaczeń. Jest akurat odwrotnie. Elektorat chce prawdziwych reform, nie atrap opartych na kompromisach ze sprzedajnymi judaszami (w przypadku reformy zdrowotnej) czy rasistowskimi faszystami (w przypadku reformy imigracyjnej)!

Mam wielką nadzieję, że prezydent Obama wyciągnie z wczorajszych batów odpowiednie wnioski. Czas oprzeć się na swojej bazie, Panie Prezydencie: inteligencji, miejskim proletariacie, a przede wszystkim, Latynosach. Czy słyszał Pan, Panie Prezydencie? Latynosach. Czas spuścić senatora Schumera ze smyczy. Can you say: "Si se puede!"?

\"\"

Przemysław Jan Bloch
zapraszam do dyskusji na mój
BLOGH Internetowy:
www.adwokatbloch.com

 

\"Bookmark
REKLAMA - DODAJ FIRMĘ
718 - 279 - 4969