KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Wtorek, 27 września, 2022   I   11:14:00 PM EST   I   Damiana, Mirabeli, Wincentego
  1. Home
  2. >
  3. POLONIA USA
  4. >
  5. Imigracja do USA

\"Zmarnowane\" zielone karty

02 maja, 2008

\"Zmarnowane\" zielone karty

Pewien czas temu, pisałem o szansach reformy imigracyjnej, jeszcze przed wyborami prezydenckimi w tym roku. Twierdziłem wtedy że fakt nominowania senatora Johna McCaina na republikańskiego kandydata, otworzył przed Partią Demokratyczną unikalną szansę na wprowadzenie kilku ważnych i pozytywnych zmian w prawie imigracyjnym, albo postawienie McCaina w bardzo niezręcznej pozycji oponowania własnych, dawnych, pro-imigracyjnych propozycji.

Otóż okazuje się, że coś zaczyna się dziać w tym kierunku. Środowe (30 kwietnia 2008) posiedzenie Podkomisji ds. Imigracji, Obywatelstwa i Uchodźców Izby Reprezentantów Kongresu USA, pt. "Zmarnowane Wizy, Powiększające się Kolejki", posłużyło do nadania rozmachu projektowi ustawy H.R. 5882, autorstwa szefowej tej komisji, Demokratki Zoe Lofgren z Kaliforni i co istotniejsze, jej Republikańskiego zastępcy, Jamesa Sensenbrennera z Wisconsin. (Dla przypomnienia niektórym Czytelnikom, Zoe Lofgren to heroina zeszłorocznych walk o utrzymanie w mocy lipcowego Biuletynu Wizowego, który pozwolił tysiącom Polaków z trzeciej preferencji zawodowej, na uzyskanie upragnionego pozwolenia na pracę i statusu, podczas oczekiwania na zakończenie swoich sponsorowań pracowniczych, a James Sensenbrenner to były Republikański szef tej Podkomisji i autor kontrowersyjnej propozycji ustawy z ubiegłego roku, kryminalizującej nielegalny pobyt w USA). Głównym celem H.R. 5882 jest podliczenie wszystkich wiz imigracyjnych od 1990 roku, tak pracowniczych jak i rodzinnych, "utraconych" corocznie przez indolencję i lenistwo Urzędu Imigracyjnego i Departamentu Stanu i przywrócenie ich dostępności.

Nie wszyscy wiedzą też, że limit 140,000 wiz imigracyjnych rocznie dla sponsorowań pracowniczych, ustanowionych przez Kongres w 1990, obejmuje tak sponsorowanych pracowników jak i ich członków najbliższej rodziny. W konsekwencji tylko około 50,000-60,000 aktualnych pracowników jest zatwierdzanych rocznie. Reszta to rodziny. Ta sama proporcja obowiązuje zresztą w sponsorowaniach rodzinnych, gdzie wizowy limit roczny wynosi 226,000. Oblicza się że dzięki opóznieniom spowodowanych biurokratycznym marazmem, ponad 40% tych wiz przepada co roku. Ustawa Lofgren-Sensenbrenner, po dodaniu dziesiątków tysięcy takich "przepadłych" wiz, oznacza natychmiastowe przyśpieszenie wszystkich kolejek wizowych. Znaczy to, na przykład, że trzecia preferencja zawodowa, obejmująca osoby z niepełnym wykształceniem wyższym i robotników wykwalifikowanych, wyrównałaby się czasowo z drugą preferencją, obejmującą osoby z wykształceniem wyższym.

Za wprowadzeniem w życie ustawy sponsorowanej przez p. Lofgren i p. Sensenbrennera, opowiedziała się cała czwórka wczorajszych świadków na zebraniu Podkomisji. Byli to wysocy rangą urzędnicy federalni, odpowiedzialni za politykę wizową: Michael Aytes, Z-ca Dyrektora USCIS, Donald  Neufeld, p.o. Z-cy Dyrektora USCIS, Stephen A. Edson, Z-ca Asystenta Sekretarza Stanu USA ds. Usług Wizowych i Charles Oppenheim, Szef Oddziału Kontroli i Statystyk Wizowych Departamentu Stanu USA, czyli autor co-miesięcznych Biuletynów Wizowych i zarazem sprawca zamieszania w lipcu 2007. Cały, (niezmiernie ciekawy dla zainteresowanych), transkrypt z zebrania Podkomisji powinien być wkrótce dostępny na stronie internetowej Komisji ds. Sprawiedliwości Izby Reprezentantów Kongresu USA, www.judiciary.house.gov.

Pomimo że wielu Republikanom nie będzie zapewne w smak głosować za ustawą polepszającą byt imigrantów, szansa na jej zatwierdzenie wzrasta z każdym dniem. Odzew medialny jest, jak na razie, bardzo pozytywny a fakt poparcia pomysłu przez kongresmena Jamesa Sensenbrennera, szeroko znanego z niechęci do imigrantów, daje niezłą tarczę dla innych polityków Republikańskich, chcących przypodobać się tak Johnowi McCainowi jak i latynoskim wyborcom.  

Kto wie, zatem, może znowu szykuje się nam miła niespodzianka na lato?

Przemysław Jan Bloch
zapraszam do dyskusji na mój
BLOGH Internetowy:
www.adwokatbloch.com