KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Piątek, 23 lutego, 2024   I   02:38:09 PM EST   I   Damiana, Romana, Romany
  1. Home
  2. >
  3. POLONIA USA
  4. >
  5. Poradnik Imigranta w USA

To Ślązacy założyli pierwszą polską osadę w Stanach Zjednoczonych... 160 lat temu

11 października, 2014

160 lat temu Ślązacy z Płużnicy Wielkiej koło Strzelec Opolskich założyli pierwszą w Stanach Zjednoczonych polską osadę - Pannę Marię w stanie Teksas. Z tej okazji Towarzystwo Przyjaciół Sławięcic z Kędzierzyna-Koźla zorganizowało wystawę, która odbywa tournee po Polsce.

Ekspozycję "Śląscy Teksańczycy wczoraj i dziś" udostępnił zwiedzającym Instytut Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie można oglądać ją do 15 listopada. Potem pojedzie do Senatu Rzeczypospolitej, a później do kolejnych miast w kraju.

Na ekspozycji dokumentującej losy emigrantów śląskich, którzy w XIX w. osiedli w Teksasie, znajdują się m.in. zdjęcia, mapy, listy i eksponaty, takie jak choćby stare teksańskie kapelusze czy siodło z początku XX wieku. Jest również zbiór nagrań audio i wideo z opowieściami i wywiadami - zarówno ze Ślązakami z Teksasu, jak i ze znanymi osobami, które o nich opowiadają, np. z Jerzym Buzkiem czy prof. Janem Miodkiem. Jest też zapis audiencji, której w San Antonio w 1987 r. papież Jan Paweł II udzielił potomkom Ślązaków osiadłych w Teksasie.

POLSKIE PARAFIE W USA >>>

Jak powiedział Polskiej Agencji Prasowej prezes Towarzystwa Przyjaciół Sławięcic Gerard Kurzaj, pierwszych stu osadników z Górnego Śląska przypłynęło do USA w 1854 roku na zaproszenie ks. Leopolda Moczygemby z Płużnicy Wielkiej, który przebywał w Ameryce na misjach. Na południe od teksańskiego San Antonio założyli osadę o nazwie Panna Maria, gdzie w Wigilię 1854 roku pod dębem odprawiono mszę. Potem kolejni przybysze ze Śląska zakładali nowe osady, m.in. Cestohowę i Kosciusko.

Kurzaj szacuje, że dziś w Stanach Zjednoczonych mieszka ponad 200 tys. osób, których przodkowie przyjechali właśnie w XIX wieku z dziesiątek górnośląskich wiosek. - Ludzie ci mieszkają w różnych częściach Stanów i wykonują różne zawody. Jedni prowadzą farmy, a inni kończą wyższe uczelnie i zajmują prestiżowe stanowiska - mówił PAP prezes.

Potomkowie śląskich osadników na co dzień posługują się językiem angielskim, ale mówią też XIX-wieczną gwarą śląską, której "rzondzili" (czyli mówili) ich ojcowie czy dziadowie.

Kim się czują? Polakami? Amerykanami? Polskimi lub niemieckimi Ślązakami? Czy tylko Ślązakami? Zdaniem Kurzaja aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba zajrzeć w głąb serca śląskich Teksańczyków. - Był w Stanach ksiądz, potem biskup, którego rodzice pochodzili z Opolszczyzny. Zapytany przez pewnego mężczyznę, czy jest śląskim Polakiem, śląskim Niemcem czy Ślązakiem-Polakiem, wyjął paszport i odpowiedział: "Jestem Ślązakiem z Teksasu” - wspomina.

Kurzaj podkreśla, że śląscy Teksańczycy cały czas uważają się za Polaków i mało prawdopodobne, aby powiedzieli, że są Niemcami lub niemieckimi Ślązakami. W końcu ich przodkowie mówili gwarą śląską, która ma korzenie w języku staropolskim i jest starsza od języka literackiego, jakim mówi się w Warszawie. Choć najstarsze śląskie parafie w Ameryce, w których msze odprawiano w języku polskim, założyli obywatele Prus, którzy opuścili ojczyznę jako poddani króla pruskiego.

- Jak widać, można było założyć najstarsze polskie parafie, modlić się po polsku, a jednocześnie być obywatelem Niemiec. Nikomu to nie przeszkadzało. Ten lud wyjeżdżał za chlebem - powiedział prezes i dodał, że niektórzy nawet nie rozumieli podziału między Polską a Śląskiem. - Pewna kobieta np. przyznała: „Joł wiedziała, co to je Polska, ale joł nie zawsze wiedziała, co jest Śląsk”.

Od 1990 r. śląscy Teksańczycy i ich potomkowie z różnych rejonów Stanów częściej przyjeżdżają do Polski. Nieraz w kilkudziesięcioosobowych grupach zwiedzają np. Kraków, Wrocław, Oświęcim czy Wadowice, a potem przyjeżdżają na Opolszczyznę i Śląsk, by w niewielkich miejscowościach, z których ponad półtora wieku temu wyjechali ich przodkowie, szukać śladów rodzin.

"Obserwując przez ostatnie 20 lat Teksańczyków odwiedzających Polskę, a głównie Śląsk, to, jak płaczą na schodach starych kościółków, przytulają się do nagrobków, gdzie wypisano te same nazwiska, jakie oni do dziś noszą oraz z jakim przejęciem dotykają starych ksiąg parafialnych, gdzie zapisano chrzest ich prapradziadów w początkach XIX wieku, nie mogliśmy o tym nie opowiedzieć innym" - czytamy na stronie internetowej wystawy "Śląscy Teksańczycy wczoraj i dziś" - www.slask-texas.org.

Beata Kołodziej
Polska Agencja Prasowa

POLSKIE PARAFIE W USA >>>