KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Czwartek, 18 kwietnia, 2024   I   06:04:27 AM EST   I   Apoloniusza, Bogusławy, Gościsławy
  1. Home
  2. >
  3. WIADOMOŚCI
  4. >
  5. Świat

Polacy nie wierzą, że jestem Afganką. Talibowie wydali na nią wyrok śmierci

Adam Białas - ekspert rynku, dziennikarz biznesowy
20 grudnia, 2023

Polacy nie wierzą, że jestem Afganką. Talibowie wydali na nią wyrok śmierci

Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia musicie zostawić swoje dotychczasowe życie i w pośpiechu ratując najbliższych uciekać do oddalonego o blisko 5,5 tys. km nieznanego kraju. To właśnie przydarzyło się Nilofar Ayoubi, afgańskiej aktywistce, dziennikarce i przedsiębiorczyni, która w ostatniej chwili cudem — wraz z mężem i trójką dzieci, została ewakuowana z Kabulu. Pomimo że talibowie wydali na nią wyrok śmierci, kobieta dalej walczy o przestrzeganie w jej ojczyźnie praw człowieka i od ponad 2 lat układa życie od nowa w Polsce.

Aby móc żyć normalnym życiem i cieszyć się taką swobodą jak jej bracia, jako mała dziewczynka Nilofar musiała ubierać się jak chłopiec. W ten sposób mogła też chodzić do szkoły. Rodzice przebierali ją tak od 4 roku życia, a skończyła to robić w wieku 13 lat, kiedy osiągnęła symboliczny moment dojrzałości — wspomina w książce pt.”Wyrwana z piekła talibów”. W niemal żadnym innym kraju świata prawa kobiet nie są tak silnie ograniczone, jak w 40-milionowym Afganistanie, gdzie panują warunki przypominające więzienie, które w dużej mierze uniemożliwiają im udział w życiu publicznym. Szacuje się, że nawet 85 proc. Afganek regularnie doświadcza przemocy fizycznej i psychicznej. Wiele kobiet jest tam w dalszym ciągu zmuszanych do małżeństwa, a każdego roku tysiące z nich próbuje popełnić samobójstwo.

Niedawno pełniący funkcję Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka Volker Türk ostrzegał, że “szokujący” i “okrutny” ucisk afgańskich kobiet i dziewcząt przez talibów w kontekście poważnego kryzysu humanitarnego zagroził przyszłości tego kraju. Prawa człowieka w Afganistanie są w stanie załamania”. Volker podniósł alarm w związku z bieżącymi raportami dotyczącymi egzekucji pozasądowych, tortur i złego traktowania, a także arbitralnych aresztowań i zatrzymań oraz poważnych naruszeń wobec byłych urzędników rządowych, co udokumentowano w nowym biurze ds. praw człowieka OHCHR. Dodając, iż “na to wszystko nakłada się głęboko niepokojący brak odpowiedzialności dla sprawców tych naruszeń”.

Na terenie Afganistanu obowiązuje bardzo rygorystyczne prawo szariatu. Zakazane są m.in. związki homoseksualne i działalność religijna propagująca inne wyznania niż islam. Na terenie całego kraju obowiązuje także ściśle przestrzegany Ramadan.

Leżący w Azji Południowej Afganistan jest ponad dwukrotnie większy od Polski. Duży odsetek jego obszaru zajmują góry, które graniczą z Pakistanem, Iranem, Tadżykistanem, Turkmenistanem, Uzbekistanem i Chinami. We wschodniej części państwa rozciągają się wspaniałe góry Hindukusz — jedne z najwyższych gór świata. Wierzchołki wielu masywów dochodzą do niemal 7 tys. m n.p.m. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego w 2021 r. dochód na mieszkańca tego kraju wyniósł zaledwie 426 dol., dla porównania w Polsce było to 15 tys. 874 dol. Chociaż Afganistan jest jednym z najbiedniejszych państw świata, to posiada olbrzymie zasoby surowców, które mogłyby zmienić go w oazę dobrobytu.

Cenne zasoby i powszechna nędza

Jak poinformował CNN amerykańscy urzędnicy wojskowi i geolodzy ustalili że, Afganistan, posiada złoża mineralne o wartości prawie 1 bln dol., które mogłyby radykalnie zmienić sytuację gospodarczą jego mieszkańców. Po całym kraju rozproszone są złoża surowców — takich jak żelazo, miedź i złoto, kobalt, węgiel czy ruda żelaza. Znajdują się tam także minerały ziem rzadkich, czyli tzw. 17 pierwiastków chemicznych oraz jedne z największych na świecie złóż litu — unikatowego składnika niezbędnego do produkcji baterii, jak również ropa naftowa i gaz ziemny. Mimo tak dużych bogactw naturalnych przytłaczająca większość mieszkańców żyje poniżej granicy ubóstwa. Według raportu US Congressional Research Service, około 90 proc. Afgańczyków funkcjonuje za mniej niż 2 dol. dziennie.

— W Afganistanie życie codzienne jest pod silnym wpływem różnych czynników. Ogromne znaczenie mają tu historia, kultura i położenie geograficzne. Dorastając w tak zróżnicowanym i "gotującym się" kraju doświadczyłam mieszanki różnych tradycji, zwyczajów i języków. Nawet otaczający nas krajobraz jest naznaczony, z jednej strony przez zapierające dech piękno, z drugiej – przez burzliwą historię. Integralną częścią moich wspomnień są odgłosy ruchliwych bazarów, smakowite zapachy pysznej afgańskiej kuchni oraz żywe kolory tradycyjnych ubiorów. Zawsze wysoko cenione było wykształcenie, a zdobywanie wiedzy traktowane jako możliwość dalszego rozwoju. Jednakże, okresy niestabilności, zmian politycznych czyniły tę drogę krętą oraz wyboistą i trzeba było mieć w sobie dużo determinacji i umiejętności przystosowywania się do nowych warunków, aby na niej pozostać. Historia Afganistanu to opowieść o zwycięstwach i udrękach, a moje życie tam było pełnym odzwierciedleniem tej narracji. Wspomnienia tworzą mozaikę wesołych wydarzeń, żyjących blisko ze sobą ludzi i ich nieposkromionego dążenia, aby samodzielnie na przekór wszelkim przeciwnościom kształtować swój los. Rodzina i społeczność odgrywa centralną rolę w tamtejszym życiu codziennym, a gościnność jest głęboko zakorzeniona i traktowana jako wartość sama w sobie. Pomimo tak dotkliwych doświadczeń spowodowanych przez dekady konfliktów politycznych i geopolitycznych — opór, a jednocześnie ciepło i serdeczność zwykłych Afgańczyków jest widoczny na pierwszy rzut oka — wspomina Nilofar Ayoubi.

Lawina bezprawia

Kiedy w sierpniu 2021 r. Stany Zjednoczone wycofały większość swoich wojsk z Afganistanu, stał się on de facto w całości kontrolowany przez fundamentalistyczne ugrupowanie islamistyczne talibów jako Islamski Emirat Afganistanu. Talibowie wprowadzili surowe prawa, oparte na najbardziej rygorystycznych interpretacjach szariatu. Wówczas już afgańska feministka i polityk Fawzia Koofi alarmowała, jak talibowie mogą wkrótce zagrozić podstawowym prawom kobiet. Opisując ich sytuację na terenach już przez nich zajętych. Dla przykładu kobiety nie mogą się tam uczyć się ani pracować i są zobowiązane do noszenia burki. Wkrótce jak poinformowała agencja AFP zamknięto nawet salony piękności w Kabulu. Natomiast mężczyznom fanatycy mierzą brody, by sprawdzić, czy mają one taką samą długość, jak broda proroka Mahometa. Od czasu przejęcia władzy w sierpniu 2021 r. żaden kraj nie uznał talibów za prawowity rząd Afganistanu.

W tym czasie, jak alarmuje Amnesty International, lawinowo wzrosło ograniczenie praw kobiet, wolności mediów i wolności słowa. Instytucje mające wspierać prawa człowieka zostały poważnie ograniczone lub całkowicie zamknięte. Pokojowym demonstrantom groziły arbitralne aresztowania, tortury i wymuszone zaginięcia. Talibowie bezkarnie przeprowadzali pozasądowe egzekucje, arbitralne aresztowania, tortury i bezprawne przetrzymywanie rzekomych przeciwników, tworząc atmosferę terroru. Wzrosło skrajne ubóstwo, pogłębione przez suszę i inne klęski żywiołowe. Publiczne egzekucje i chłosty były stosowane jako kara za przestępstwa takie jak morderstwa, kradzieże, “nielegalne” związki czy łamanie norm społecznych. Prawa kobiet były nadal atakowane, a ich udział w życiu publicznym został poważnie ograniczony.

Afganistan był jedynym krajem na świecie, w którym dziewczętom zakazano uczęszczania do szkół średnich. Prawie wszystkie instytucje utworzone za poprzedniego rządu w celu przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć zostały zamknięte przez talibów. Jak donoszą korespondenci Agencji informacyjnej AFP zakazane, jest m.in. oglądanie zagranicznej telewizji, słuchanie muzyki i swobodne korzystanie z Internetu. Zabroniono też praktykowania wielu innych przejawów aktywności, niepotępianych przez Koran, jak m.in. uprawiania niektórych dyscyplin sportu — bowiem przywódcy ruchu uznali, że jakkolwiek czyny te same w sobie nie stanowią grzechu, to odciągają one społeczeństwo od rytualnej modlitwy — salatu i Allaha. Do dziś afgańskie prawo zezwala na tzw. morderstwa honorowe, a ofiarami są bardzo często kobiety, które — według rodziny — postąpiły nieczysto i zhańbiły własny ród.

Agenda ONZ — UN Women w niedawnym raporcie prezentującym punkt widzenia kobiet w całym Afganistanie na temat ich sytuacji, tak opisuje ich teraźniejszość: "Ograniczenia stosowane de facto przez władze i ostra dyskryminacja ze względu na płeć utrudniają strategie radzenia sobie ze zdrowiem psychicznym. Utrzymujące się bariery w swobodzie przemieszczania się i dostępie do przestrzeni publicznych — szkół, uniwersytetów, parków, siłowni i łaźni publicznych — ograniczają uprawianie sportu, wypoczynek i kontakty społeczne. Brak narzędzi komunikacji, takich jak telefony komórkowe i dostęp do Internetu, blokuje sposoby radzenia sobie, a także możliwości kontynuowania edukacji poprzez tajne nauczanie i lekcje internetowe".

Talibowie coraz silniejsi w internecie

Co gorsza, jak ujawnił, raport Atlantic Council talibowie do budowania swojej siły w internecie zabrali się zaraz po klęsce w 2001 r., a dziś smartfony są ich skuteczną bronią w walce i tuszowaniu prawdy. Obecnie talibowie są aktywni w sieci jak nigdy przedtem, a mediów społecznościowych — własnych i swoich zwolenników używają jako broni i propagandy mającej poprawić ich wizerunek w świecie. Mają smartfony, reporterów, influencerów i speców od marketingu politycznego. Ponieważ ich oponenci w obawie przed zemstą — kasują swoje konta, w mediach społecznościowych to dominują tam i fake newsy gloryfikujące talibów. Wielu zachodnich obserwatorów wyraziło zdziwienie z powodu poziomu wyrafinowania talibskich operacji informacyjnych. Bliższa analiza historii tej grupy i konfliktu w Afganistanie ujawnia, że talibowie prowadzili — i wygrali — wyjątkową, ukierunkowaną, dwudziestoletnią wojnę informacyjną. Choć platformy i metody tego konfliktu ewoluowały, islamskie fundamentalistyczne cele talibów nie uległy zmianie.

Prócz tego jak poinformował "New York Times" talibowie używają internetu do zastraszania Afgańczyków w celu umocnienia swojej władzy i pacyfikacji żyjącej za granicą opozycji. Osoba obsługująca media społecznościowe talibów powiedziała anonimowo “NYT”, że bojownicy podczas kampanii podbijania Afganistanu “odrobili lekcje z przeszłości”. O ile w latach 90. XX w. zakazali korzystania z sieci, teraz korzystają z tysięcy kont na Twitterze — niektórych oficjalnych, innych anonimowych.

Jak informuje Human Rights Watch talibowie chcą zostać formalnie uznani za rząd Afganistanu. Największą przeszkodą w osiągnięciu tego celu są afgańskie aktywistki. Świat powinien robić więcej, aby stanąć po stronie afgańskich kobiet, które ryzykują – i tracą – tak wiele, aby podnieść swój głos. Kiedy w sierpniu 2021 r. talibowie odzyskali kontrolę nad Afganistanem, od razu stał się widoczny ich zamiar zdławienia praw kobiet i dziewcząt. Równie szybko rozpoczęły się protesty kobiet, które wyszły na ulice w walce o swoje prawa. Talibowie odpowiedzieli — przemocą, zatrzymaniami i torturami. Od tego czasu talibowie utrzymują rosnące wzburzenie kobiet, uciszając je i terroryzując ich rodziny. Większość z nich to protestujący, ale celem byli także inni, w tym kobiety prowadzące podziemne szkoły.

Tę bulwersującą kwestie, tak opisuje prawiczka ekspertka ds. talibów zastępca dyrektora, Wydziału Praw Kobiet Human Rights Watch Heather Barr, która wcześniej pracowała w zakresie praw człowieka i reform prawnych w Afganistanie dla ONZ — “O większości zatrzymanych kobiet w ogóle nie słyszymy, a rodziny skrywają aresztowania, mając nadzieję, że milczenie może wykupić ich uwolnienie lub ograniczyć przypadki nadużyć w areszcie. Najbliżsi mają trudności z odnalezieniem zatrzymanych kobiet, które w rzeczywistości zostały porwane, a kiedy je znajdują, często są zszokowani ich stanem. Kobiety które, zostały aresztowane wraz z członkami rodziny — w tym małymi dziećmi, przetrzymywane są w brutalnych warunkach, a czasami torturowane. Jeśli zostaną zwolnione, talibowie żądają od nich aktów własności majątku rodziny — grożąc jego konfiskatą, jeśli kobieta będzie kontynuować swoją działalność. Aresztowane są nawet kobiety protestujące w swoich domach. Nasza organizacja jest świadoma ogromnej liczby takich przypadków”.

— Obecna sytuacja w Afganistanie — szczególnie jeśli chodzi o prawa człowieka czy kobiet, jest głęboko niepokojąca. Mamy wiele doniesień o ich łamaniu na szeroką skalę. Ludzie na co dzień muszą mierzyć się z wieloma wyzwaniami, do tego dochodzi złożoność całej tej sytuacji, co w efekcie prowadzi do wizji niepewnej i raczej ponurej przyszłości. Relacje z Afganistanu pokazują, że w pewnych obszarach, nawet podstawowe prawa, szczególnie te dotyczące kobiet, nie są przestrzegane — wyjaśnia Nilofar.

Ucieczka albo śmierć

Prześladowane są również mniejszości religijne, zwłaszcza szyitów, a także nielicznych żyjących w Afganistanie chrześcijan i wyznawców hinduizmu. Talibowie, uznawszy, iż przedstawianie postaci ludzkich jest sprzeczne z Koranem, zniszczyli dwa gigantyczne starożytne posągi Buddy w Bamianie. Podobny los spotkał wiele mniejszych zabytków. Akt ten został potępiony przez wiele państw muzułmańskich i ONZ. Pod rządami talibów Afganistan kraj pogrążył się w biedzie i chaosie. Stał się jednym z największych producentów narkotyków na świecie i miejscem rozwoju terroryzmu.

W sierpniu 2021 r. USA i ich koalicjanci m.in. Polska w ciągu 18 dni transportem lotniczym ewakuowali z Kabulu ponad 123 tys. osób — był to głównie zagraniczny personel dyplomatyczny i wojskowy, cywile będący obywatelami innych krajów, pracownicy sojuszniczych, afgańskich instytucji państwowych i najbardziej narażeni afgańscy cywile, tacy jak dziennikarze czy działacze na rzecz praw człowieka. Wśród nich była poszukiwana przez talibów Nilofar, która w pośpiechu spakowała dwa plecaki i wraz z mężem oraz trójka dzieci uciekła na lotnisko.

— Kiedy Polska przekazała kilka samolotów do ewakuacji ludzi, pojawiła się nadzieja na wyjazd do waszego kraju. Opuszczenie Afganistanu było bardzo trudną decyzją — nie tylko mnie, ale i moich dzieci, spowodowaną strachem przed prześladowaniami. Uciekliśmy dla ich bezpieczeństwa, aby zapewnić im stabilniejsze życie. Pozostanie w Afganistanie, było śmiertelnym zagrożeniem. Polska, którą znaliśmy jako solidny oferujący wiele możliwości kraj, zaoferowała nam bezpieczeństwo i nowy start, aczkolwiek niepozbawiony wyzwań i przeciwieństw losu. Cudem przy drugiej próbie udało się nam dostać na lotnisko i wsiąść do samolotu. Decyzję o wyjeździe podjęłam, aby zapewnić rodzinie lepszą przyszłość. Kiedy myślę o opuszczeniu Afganistanu, wciąż targają mną różne emocje, jednakże uważam, że przeprowadzka do Polski była podróżą wymagającą wiele odporności, przystosowania i wysiłku o lepszą przyszłość dla moich dzieci — mówi Nilofar Ayoubi.

Zapytałem też Nilofar o kilka innych ważnych kwestii. Jak układa się wasze życie w Polsce i jakie masz plany na przyszłość?

— Nasze życie w Polsce było i jest zmieniającą wszystko podróżą. Dostosowanie się do nowej kultury i języka stanowiło spore wyzwanie, ale był to jednocześnie okres rozwoju i nowych szans. Zbudowałam tutaj swoje życie i poza oczywiście pracą zawodową, skupiam się na budowaniu i wspieraniu lokalnej społeczności. Jestem wolontariuszką w fundacji Humanosh, gdzie opiekuję się grupą Afgańczyków. Patrząc w przyszłość moje plany, zakładają stały rozwój biznesu i aktywne wspieranie naszej wspólnoty. Pragnę też jeszcze bardziej zintegrować się z polskim społeczeństwem — przy stałym podtrzymywaniu związków z Afganistanem.

Co najbardziej zaskoczyło cię w Polsce?

— Jednym z najbardziej zaskakujących i wspaniałych aspektów życia w Polsce jest dla mnie serdeczności i otwartość ludzi. Pomimo trudnych początków związanych z adaptacją do nowego środowiska, wsparcie i przyjaźń, jakiej tutaj doświadczyłam, sprawiła, że teraz naszym domem nazywamy Polskę.

Co jest najczęstszym stereotypem wśród Polaków dotyczącym uchodźców z Afganistanu?

— Myślę, że najbardziej rozpowszechnionym stereotypem jest przekonanie, że Afgańczycy i Arabowie to zupełnie to samo, że mamy wspólną kulturę, pochodzenie itd. Nie jest to prawdą. Łączy nas tylko religia, ale już nasze kultury są zupełnie odrębne. Równie często spotykam się z uwagami dotyczącymi mojego wyglądu. Ludzie nie wierzą, że jestem Afganką. Wielu Polaków uważa, że kobiety w Afganistanie są analfabetkami, że na co dzień muszą chodzić szczelnie zakryte, że nie mają kompletnie świadomości swoich praw i nie pragną jej mieć. Jest to całkowicie niezgodne z prawdą. W ten sposób zachowują się i myślą nieliczne kobiety żyjące w odległych zakątkach Afganistanu. Pozostałe znają swoją wartość, cenią edukację i zawodowo konkurują z mężczyznami.

Otworzyliście w Warszawie restaurację ze specjałami kuchni afgańskiej. Polscy mało znają kulinaria z twojego kraju. Jakie więc dania należą do najpopularniejszych i poleciłabyś nam do spróbowania?

— Otwarcie restauracji z kuchnią afgańską w Polsce okazało się sukcesem. Przygotowujemy w niej różne dania i obserwujemy, które z nich smakują, a które są rzadziej zamawiane. Zauważyłam, że faworytami są Lamb Korma — baranina i Kabuli Pulao — ryż z mięsem i aromatycznymi przyprawami. Ponadto powodzeniem cieszy się Mantu, czyli afgańskie pierożki nadziewane przyprawionym mięsem. Polacy też chętnie wybierają Bolani. Jeśli ktoś nie zna naszej kuchni i chce jej spróbować, na pierwszy raz proponuję właśnie Kabuli Pulao ze względu na aromatyczne przyprawy i Mantu, które mają jedyny w swoim rodzaju przepyszny bukiet smakowy.

Nilofar otworzyła restaurację w Warszawie, aby zarabiać na utrzymanie rodziny
A, co najbardziej smakuje ci z dań kuchni polskiej?

— W polskiej kuchni moim ulubionym daniem są pierogi. Lubię ich różne rodzaje i te na słodko i na słono. Moim zdaniem odzwierciedlają one różnorodności i kreatywność polskiej tradycji kulinarnej. Kombinacja smaków I składników w pierogach nigdy nie zawodzi moich kubków smakowych. Mam też do nich sentyment, bo nieco przypominają mi Mantu, chociaż smakowo są zupełnie różne.

Co sądzą Afgańczycy — ci w kraju i na emigracji — o obecnej sytuacji i szansach na korzystne zmiany w waszym kraju?

— Postrzeganie sytuacji przez Afgańczyków, zarówno tych w kraju, jak i za granicą jest bardzo zróżnicowane. Wielu wyraża dogłębną chęć zmian na lepsze i przywrócenie praw człowieka i obywatela. Diaspora afgańska ściśle monitoruje rozwój wypadków i dąży do polepszenia sytuacji w kraju, a co za tym idzie dostatniej przyszłości dla naszej ojczyzny.

Za czym najbardziej tęsknisz i czy chciałbyś kiedyś wrócić do Afganistanu?

— To za czym tęsknie najbardziej, to wibrujące kolorami gobeliny, serdeczność ludzi i głęboko zakorzeniona tradycja. Jednakże, obecna sytuacja polityczna uniemożliwia mi jakiekolwiek myślenie o powrocie. Możemy tylko mieć nadzieję, że kiedyś potrzebne zmiany i transformacje, poprowadzą Afganistan do bezpiecznej i dostatniej przyszłości — podsumowuje Nilofar Ayoubi.

 

Nilofar Ayoubi ma obecnie 27 lat, jest dziennikarką, aktywistką, przedsiębiorczynią i prelegentką TEDx, która współpracuje z polską fundacją Humanosh. Jako dziennikarka nieustraszenie relacjonuje kwestie dotyczące swojego kraju. Jest szefową portalu i telewizji informacyjnej Asia Times Afghanistan oraz pełni funkcję wydawcy w dzienniku i platformie newsowej Akhbar Afghan, a także, aby utrzymać rodzinę, prowadzi restaurację z przysmakami kuchni afgańsko-perskiej w Warszawie. Jest też absolwentką kursu Advanced Leadership Program w The Center for Leadership, zaangażowaną w promocję udziału kobiet w polityce oraz walkę o demokrację z autorytarnym reżimem talibów pełniącą funkcję Sekretarza Generalnego na region Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej w Światowym Kongresie Wolności.