KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Środa 29, Styczeń 2020   I   Franciszka, Konstancji, Salomei
WIADOMOŚCI > Świat

Białe niedźwiedzie na ulicach wsi

Michał Klonowski     11 Grudzień, 2019

W nie tak odległych czasach mawiało się, że Związek Sowiecki to taki kraj, w którym białe niedźwiedzie chodzą po ulicach.

No i proszę, jest potwierdzenie, że niewiele się w tej materii zmieniło. Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, 56 niedźwiedzi polarnych grasuje od kilku dni na ulicach liczącej 766 mieszkańców wsi Ryrkaipij w Czukockim Okręgu Autonomicznym, którego władze ogłosiły w związku z tym stan nadzwyczajny zawieszając wszystkie wydarzenia publiczne.

„Szkoły w Ryrkaipij działają, ale są strzeżone przez uzbrojoną po zęby policję na wypadek, jeśliby niedźwiedzie przybliżyły się do budynku szkolnego” - czytamy w depeszy PAP.

- Wśród kilkudziesięciu niedźwiedzi są stare i młode, są samice z potomstwem w różnym wieku - powiedziała agencji Ria Nowosti Tatiana Minienko, która stoi na czele doraźnej służby patrolowej zorganizowanej w ramach Programu Ochrony przed Niedźwiedziami w Ryrkaipij (wszystkie cytaty za PAP).

Zwierzęta są bardzo wychudzone, co potwierdzają fotografie na stronach Światowego Funduszu na rzecz Przyrody.

- Niedźwiedzie polarne bytują zazwyczaj na przylądku Schmidta w cieśninie De Longa oddalonym od miasteczka o jakieś 2,2 kilometra. Z powodu zmian klimatu i ocieplenia nie ma lodu, po którym zwierzęta albo przynajmniej część z nich przeszłaby w stronę morza, by tam polować i zdobywać pożywienie - wyjaśnił w rozmowie z BBC aktywista Funduszu Michaił Stiszow.

Anatolij Koczniew z Instytutu Biologicznych Zagrożeń Rosyjskiej Północy powiedział agencji TASS, iż „jeszcze pięć lat temu rzadko zdarzało się, że w pobliże miejscowości zapuszczały się niedźwiedzie polarne, do tego roku naliczono maksymalnie pięć osobników”.

W ostatnich tygodniach wizyty tych zwierząt w Ryrkaipij stały się jednak tak częste, że zakłóca to normalne funkcjonowanie mieszkańców.

Eksperci Instytutu zasugerowali, że wieś powinno być ewakuowana i przeniesiona w inne miejsce, ale szef miejscowej służby ochrony przyrody ocenił perspektywę likwidacji osady jako nierealną.

- Jeśli mieszkańcy rzeczywiście chcieliby opuścić miasto, to powinni wpierw zorganizować referendum - stwierdził.

Oby tylko do tego referendum populacja wsi znacznie nie zmniejszyła się z powodu ataków agresywnych niedźwiedzi.

Michał Klonowski
Polish Pages Daily News
Amerykański Portal Polaków

REKLAMA - DODAJ FIRMĘ
718 - 279 - 4969