KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Poniedziałek, 6 lutego, 2023   I   01:37:48 PM EST   I   Amandy, Bogdana, Doroty
  1. Home
  2. >
  3. WIADOMOŚCI
  4. >
  5. Polska

Imigranci

07 grudnia, 2006

Jest z nimi kłopot. Trzeba powiedzieć prawdę, jakimikolwiek wzniosłymi frazesami by się nie posługiwano. Rasizm, ksenofobia, polityczne uprzedzenia, dyskryminacja - to wszystko fakty i trzeba zwalczać takie objawy. Ale z drugiej strony, przybysze sprawiają wiele kłopotów natury organizacyjnej, finansowej, narodowościowej. I sto innych.

Z kolei nie sposób pozostawić bez opieki ludzi, którzy ze swoich krajów uciekają lub legalnie emigrują i starają się osiedlić w krajach bogatszych, spokojnych, przewidywalnych. Takim problemom była poświęcona międzynarodowa konferencja "Imigranci - my i oni?", "Immigrants - Us and Them?". Zorganizowali ją Konsulat Generalny USA w Krakowie i Wyższa Szkoła Europejska im. księdza Józefa Tischnera.  
  
Emigracja jest stara jak ludzkość, od zawsze przemieszczali się ludzie po świecie w poszukiwaniu lepszych warunków życia. I tak przetrwało to do dziś. Najlepszym tego przykładem są Stany Zjednoczone, ludność Ameryki jest wielokulturowa i wielonarodowa, spotykają się tu wszystkie rasy,jakie są na Ziemi. Ameryka, kraj zaludniony przez emigrantów funkcjonuje, że daj Boże. Ludzie wszystkich ras i narodowości, którzy tu mieszkają są w ogromnej większości Amerykanami,  pracującymi dla swojej ojczyzny i pomnażającymi jej majątek. Oczywiście jest wielu nielegalnych przybyszów, bez stałego zajęcia, pracujących na czarno, obciążających budżet kraju, w którym znaleźli oparcie. Podobnie zresztą dzieje się w Europie. Od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej, w wielu krajach tego kontynentu otworzyły się możliwości legalnego zarobkowania, korzysta z tej szansy także wielu Polaków. Oblicza się, że może być ich nawet do dwóch milionów. W Niemczech, Austrii, Anglii, Irlandii, Hiszpanii, Włoszech. I w innych europejskich krajach także. Od wielu lat Polacy wyjeżdżali do zachodniej Europy i pracowali tam bez zezwolenia, bez karty leczniczej, po prostu na dziko. Wielu z nich powróciło do Polski, należy się liczyć również z tym, że obecni polscy imigranci w zachodniej Europie przyjadą z powrotem do rodzinnego kraju, a zarobione za granicą pieniądze i zdobyte doświadczenie, spożytkują w Polsce.
   
Do zarobkowej emigracji skłania ludzi najczęściej bezrobocie we własnym kraju i niskie zarobki, bądź też, jak to się dzieje z imigrantami w Polsce ze wschodniej Europy lub z Azji - względy polityczne. Często jedyne, co może zaoferować emigrantom kraj nowego ich osiedlenia, to są obozy dla uchodźców. I częsta z nich deportacja, jak to się dzieje m.in. w Polsce.
  
Natomiast polskim emigrantom w krajach, gdzie się chwilowo osiedlili, musi Polska zapewnić opiekę konsularną, prawną, w wielu przypadkach także duszpasterską. Aby nie zdarzały się więcej takie historie jak praca Polaków w swego rodzaju obozach koncentracyjnych (obozach przymusowej pracy, głównie w Hiszpanii i Włoszech. Ale i w Polsce zdarzył się podobny przypadek w fabryce tekstylnej w łódzkiem, gdzie robotników ze wschodu traktowano poniżej ich godności.
  
Polska stała się krajem atrakcyjnym pod względem warunków pracy, zarobków i traktowania imigrantów. Są tu Czeczeni, którzy masowo uciekają ze swojego kraju ze względów bezpieczeństwa i politycznych przede wszystkim. Są Azjaci(oni zajmują się głównie handlem, np. na warszawskim Stadionie Dziesięciolecia prowadzą wschodnie kuchnie), jest wielu Ukraińców, którzy w Polsce coraz częściej zastępują Polaków, bo ci ostatni opuścili tu swoje stanowiska pracy wyjeżdżając na zachód Europy. Polska jest dla Ukraińców krajem bardzo atrakcyjnym zarobkowo.
  
Uchodźca ze Sierra Leone przybył do Polski w 1993 roku, ukończył dziennikarstwo na UJ w Krakowie, nie znalazł jednak pracy w zawodzie i handluje tekstyliami na stadionie w Warszawie; Kongijczyk, którego rodzinę zabili rebelianci, z zawodu technik samochodowy, dziś malarz pokojowy, czeka na zezwolenie na otwarcie jadłodajni; 7-letni Czeczen oczekuje w całodobowym przedszkolu na matkę, która jest operowana w polskim szpitalu; Irakijczyk,tłumacz i arabista wykłada na UW;  Etiopczyk, lekkoatleta, członek reprezentacji Polski, przyjechał tu kilka lat temu z drużyną swojego kraju i pozostał w Polsce. Otrzymał obywatelstwo polskie. Pakistańczyk otrzymał status "tolerowany", może legalnie pracować, nikt go jednak nie chce przyjąć ze względu na jego odmienność, a jest on specjalistą od twardych dysków; Nigeryjczyk, piłkarz, po odmowie klubu z Radomia oczekuje teraz na "pobyt tolerowany"; Somalijka z mężem, w kraju zostawili dzieci i rodzinę, oczekują na decyzję - pozostanie lub deportację.
  
Wielu uchodźców ze wschodu przekracza polską granicę nielegalnie (jest to wschodnia granica UE), ogromna większość z nich jest zatrzymywana, ludzie ci krótko przebywają w obozie uchodźców, najczęściej zostają deportowani. 
  
W materiałach z konferencji musi budzić sprzeciw politycznie poprawna, liberalna wykładnia jednego z autorów, Tomasza Błasiaka z Wyższej Szkoły Europejskiej, który pisze:"...pojawił się terroryzm, pojawiła się teza o nieukniknionym zderzeniu cywilizacji, pojawił się silny ekstremizm polityczny, religia wkroczyła do polityki, tworząc nowy obraz politycznego islamu i religijnego katolicyzmu."
W jednym rzędzie  zbrodniczy odłam islamu i kościelny katolicyzm?  Niechby wykładowca na własnej skórze doświadczył, jak powiada, politycznego islamu.

(ri)