KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Sobota, 23 października, 2021   I   04:59:28 AM EST   I   Edwarda, Marleny, Seweryna
  1. Home
  2. >
  3. WIADOMOŚCI
  4. >
  5. Polska

Nader szczera Fotyga

27 kwietnia, 2009

Nader szczera Fotyga

Prezydencka kandydatka na funkcję ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej przy Organizacji Narodów Zjednoczonych Anna Fotyga wypowiedziała kilka bardzo cierpkich (delikatnie rzecz ujmując) uwag o uprawianej obecnie przez rząd polityce zagranicznej. Uczyniła to przed sejmową komisją spraw zagranicznych, czym wzburzyła część zasiadających w niej posłów oraz ministra Radosława Sikorskiego.

Każdy polityk opozycji ma prawo szczerze, otwarcie, a nawet dosadnie krytykować postępowanie rządu, zwłaszcza jeśli ma spore doświadczenie w dziedzinie, na temat której zabiera głos. Nie powinien tego jednak raczej czynić w delikatnej sytuacji ubiegania się o stanowisko, na którym będzie zobowiązany lojalnie realizować polecenia owego gabinetu. Jest to po prostu niezbyt zręczne, a na pewno mało dyplomatyczne zachowanie.
   
Pomijam już fakt, że nominacja Fotygi została ponoć uzgodniona "pakietowo" między prezydentem a rządem, to znaczy w zamian za zgodę Donalda Tuska i Sikorskiego na jej wyjazd do Nowego Jorku Lech Kaczyński ma podpisać kilka ambasadorskich nominacji kandydatom, zaproponowanym przez rząd.
   
Demonstracja skrajnie negatywnego stosunku poprzedniego ministra spraw zagranicznych do sposobu, w jaki prowadzi politykę międzynarodową jego następca jest czymś naturalnym, chociaż w tej dziedzinie zawsze wymaga się - dla dobra własnego kraju i zachowania odwiecznych reguł postępowania - trochę mniej ostentacji, a więcej dyskrecji.
   
Skoro chce się jednak nadal owocnie służyć swemu państwu na prestiżowym  stanowisku, trzeba się pogodzić z realizowaniem na nim wytycznych nowego, niemiłego sobie rządu, a nie wypowiadać opinii, które stają się natychmiast zarzewiem kolejnego konfliktu na i tak już do granic wytrzymałości napiętej linii stosunków między dwoma głównymi ośrodkami kreowania polskiej polityki zagranicznej.
   
Upublicznianie bardzo krytycznych sądów tego rodzaju należy pozostawić innym "fighterom" opozycji, nie pretendującym do wysokich funkcji państwowych w obecnym układzie rządowym. Wielu z nich z ogromną radością i taką samą ochotą podejmie się tego zadania.

Jerzy Bukowski