KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Wtorek, 27 lutego, 2024   I   06:30:59 PM EST   I   Gabrieli, Liwii, Leonarda
  1. Home
  2. >
  3. WIADOMOŚCI
  4. >
  5. Polska

Lotniczym śladem Rokity

04 marca, 2009

Tego należało się spodziewać: Jan Maria Rokita dał nam przykład, jak się w samolotach zachowywać możemy. Jego awantura ze stewardessą Lufthansy w obronie eleganckiego płaszcza (znany stylista Tomasz Jacykow ocenia jego wartość - płaszcza, nie byłego posła, obecnego publicysty \"Dziennika\" - na kilka, a może nawet kilkanaście tysięcy złotych) natchnęła Polaków do równie oryginalnych czynów na pokładzie latających środków komunikacji publicznej.

Najnowszy przykład takiego naśladownictwa rozpatruje właśnie krakowska prokuratura, stawiając zarzut usiłowania sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym kobiecie, która usiłowała otworzyć drzwi w lecącym samolocie.
   
Jak poinformował media rzecznik komendanta Karpackiego Oddziału Straży Granicznej major Marek Jarosiński, 41-letnia mieszkanka Krakowa w czasie lotu z Londynu-Luton do Balic piła znaczne ilości alkoholu. I prawdopodobnie właśnie stan, w jaki się wprowadziła spowodował u niej przypływ nieokiełznanej nieco "zaczadzonym" rozumem fantazji.
   
- Około 15 minut przed planowanym lądowaniem nagle opuściła swoje miejsce i podjęła, na szczęście nieudaną, próbę otworzenia przednich, lewych drzwi samolotu – powiedział Jarosiński.
   
Mogło to doprowadzić do dekompresji kabiny. Nic więc dziwnego, że powiadomiona przez kapitana o sytuacji w samolocie straż graniczna zatrzymała krewką niewiastę zaraz po wylądowaniu. Ponieważ zachowywała się agresywnie, została obezwładniona i - ze względu na stopień upojenia alkoholowego - przewieziona do szpitala.
   
Teraz stanie przed sądem. Za popełnione przstępstwo grozi jej kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
   
Ciekawe, czy jako okoliczność łagodzącą poda ona przykład znanej osoby publicznej, której zachowanie nie zagrażało wprawdzie bezpieczeństwu innych pasażerów, ale stało się przyczyną znacznego opóźnienia odlotu samolotu z Monachium do Krakowa.
  
A tak na marginesie warto dodać, że Rokita nie uniknie konfrontacji z niemieckim wymiarem sprawiedliwości. Lufthansa i monachijska policja nie zamierzają puścić płazem jego karygodnego zachowania, oskarżając krakowskiego polityka o naruszenie nietykalności cielesnej stewardessy i stawianie oporu organom porządku publicznego, nie mówiąc już o spowodowaniu opóźnienia startu samolotu. Grozi mu za to kara więzienia lub grzywna w znacznej wysokości.

Jerzy Bukowski