KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Sobota, 26 listopada, 2022   I   08:04:10 PM EST   I   Leona, Leonarda, Lesławy
  1. Home
  2. >
  3. WIADOMOŚCI
  4. >
  5. Polska

Gazetowy etos

19 lutego, 2009

Gazetowy etos

Partia Demokratyczna demokraci.pl umieściła w warszawskim wydaniu \"Gazety Wyborczej\" płatne ogłoszenie, w którym uprzejmie prosi o kontakt zainteresowane ewentualnym członkostwem w niej osoby.

"Sic transit gloria mundi" (tak przemija chwała świata) - te słowa cisną mi się natychmiast na usta, kiedy czytam ów inserat. I tak dobrze, iż nie został zamieszczony w rubryce "towarzyskie", w której nęcą potencjalnych klientów bezpruderyjne panie.
   
Partia będąca spadkobiercą formacji, która trzęsła niegdyś polską sceną polityczną i do której garnęły się tysiące chcących nosić jej legitymację rodaków z inteligenckich sfer  (odsiewane w elitarnej selekcji) popadła w takie tarapaty, że musi szukać kandydatów do członkostwa poprzez ogłoszenie w gazecie. Cóż za upadek, cóż za wstyd dla jej kierownictwa, nadal jednak święcie przekonanego, że tylko ono niesie w swych czystych sumieniach polski etos.
   
Doprawdy, niewiele pozostało z wielkiej chwały niegdysiejszej Unii Demokratycznej (później Unii Wolności), chociaż w szeregach Partii Demokratycznej demokraci pl. wciąż nie brak osób o historycznych nazwiskach, żeby przywołać tylko Tadeusza Mazowieckiego, Władysława Frasyniuka, czy Janusza Onyszkiewicza. Nie są oni już jednak dzisiaj magnesem dla młodych ludzi, pragnących zaistnieć w polskiej polityce. Gdzie marzyć tej formacji o popularności, jaką cieszą się Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, a nawet Sojusz Lewicy Demokratycznej oraz Polskie Stronnictwo Ludowe?
   
Dawna sława odeszła w niepamięć, a jej resztek nie sposób ożywić, ani tym bardziej zbudować na nich czegoś dobrze rokującego na przyszłość. Większą karierę należy obecnie wróżyć Stronnictwu Demokratycznemu, które właśnie przejmuje Paweł Piskorski, słusznie przewidując, że w razie ewentualnego krachu rządu i znacznego spadku notowań PO, część elektoratu partii Donalda Tuska może przepłynąć do ugrupowania o podobnym programie, ale odległego tak od PiS, jak od lewicy.
   
Spadkobiercom Bronisława Geremka i Leszka Balcerowicza pozostają więc jedynie rozpaczliwe wołanie o poparcie, bo w takich kategoriach należy przecież traktować gazetowy inserat.

Jerzy Bukowski