KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Czwartek, 24 września, 2020   I   12:33:52 AM EST   I   Dory, Gerarda, Maryny
  1. Home
  2. >
  3. WIADOMOŚCI
  4. >
  5. Polska

Towarzystwo Jana Karskiego w sprawie handlowania historią Holocaustu

Agata M. McBurnes, Nowy Jork     11 stycznia, 2020

Jan Karski u swego przyjaciela Szewacha Weissa w jego domu w Hajfie… Foto: Waldemar Piasecki
Jan Karski u swego przyjaciela Szewacha Weissa w jego domu w Hajfie… Foto: Waldemar Piasecki

Konflikt wokół obchodów 75. Rocznicy oswobodzenia KL Auschwitz w ramach 5 Forum Holocaustu w Jerozolimie narasta. Osią kontrowersji, o których głośno w świecie jest pozbawienie strony polskiej zabrania głosu podczas kiedy mają to czynić Izrael, gospodarz miejsca, Rosja, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja jako państwa alianckie oraz wyrażające skruchę Niemcy.

Otrzymaliśmy oświadczenie w tej sprawie Rodziny i Towarzystwa Jana Karskiego.

Oto ono:

Towarzystwo Jana Karskiego, któremu patronuje bohater ludzkości XX wieku próbujący wbrew hitlerowskiemu terrorowi, osobistemu zagrożeniu i konfiguracji alinckich interesów politycznych ocalić z Holocaustu tylu Żydów, ilu się tylko jeszcze da, czuje się zobowiązane do zabrania głosu w sytuacji narastającego konfliktu wokół obchodów 75 rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz.

Warte jest przypomnienia, iż do tego obozu, pierwszym warszawskim transportem w sierpniu 1940 roku trafił pułkownik Marian Kozielewski, przedwojenny komendant stołeczny Policji Państwowej, jeden z pierwszych organizatorów struktur konspiracyjnego oporu, rodzony brat Jana Karskiego. Dzięki staraniom Podziemia, w maju 1941 roku udało się go stamtąd wydobyć. Pułkownik nie tylko zdawał relację z tego, co się działo w obozie, ale od razu rozpoczął formowanie Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa, sił policyjnych Państwa Podziemnego. W obozie zgładzony został w 1942 roku Albin Białobrzeski członek Podziemia, szwagier Jana Karskiego. Z KL Auschwitz legendarny emisariusz posiadał on związek nie tylko wynikający z aktywności konspiracyjnej, ale też osobisty.

Głos emisariusza Jana Karskiego w sprawie sytuacji okupowanej Polski, masowej zbrodni dokonywanej na Żydach przez hitlerowców oraz Państwa Podziemnego walczącego z okupantem docierał do elit przywódczych koalicji antyhitlerowskiej oraz do społeczeństw zachodnich. Nic nie zrobiono, aby Żydów skutecznie ratować.

Jak powiedział profesor Szewach Weiss, ówczesny przewodniczący Knesatu, izraelskiego parlamentu goszcząc w swym domu Jana Karskiego, po tym, co bohaterski polski emisariusz zakomunikował Zachodowi na temat zbrodni Holocaustu nie było już dla dla Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych żadnego alibi by mówić, o zaskoczeniu i braku wiedzy o tym, co się działo za drutami obozów śmierci. Jednak taka narracja latami była używana.

Kiedy dziś Szewach Weiss, który w dalszej swej karierze był ambsadorem Izraela w Polsce i przewodniczącym Rady Instytutu Pamięci Yad Vashem, mówi że na naszych oczach dzieje się handel historią Holocaustu, jak w jakimś komercyjnym kantorze, a główny operator – nomen omen – nazywa się Kantor, trzeba Profesorowi oddać szacunek za odwagę sprawiedliwości. 

Jest On sprawiedliwym w swym narodzie, poprzez który Wszechmogący ludziom się objawił. Pamięcią zbrodni bez percedensu w historii świata, którą Jan Karski nazwał drugim grzechem pierworodnym, powinni zajmować się ludzie s p r a w i e d l i w i, a nie podręczni władcom i we wszystkim od nich zależni oligarchowie.

Profesor Weiss powiada, że czuje wstyd, jako niegdyś przewodniczący Yad Vashem. Proszę się nie obarczać takim uczuciem. Pański przyjaciel Karski nigdy by Panu na to nie pozwolił. Niech wstydzą się inni, którzy na handel historią przyzwalają i w nim uczestniczą.

Kiedy ambasador Izraela w Polsce Aleksander Ben Zvi mówi, iż Polska ma prawo w Izraelu do głosu na temat zbrodni Holocaustu, to za tę prostą prawdę moralną też należy się głęboki szacunek. Towarzystwo Jana Karskiego salutuje Panu, Panie Ambasadorze.

Jan Karski uważał, że oddawaniu czci ofiarom obozów zagłady, którymi w ogromnej większości byli Żydzi, powinna obowiązywać niewzruszona konstrukcja ładu moralnego. Powinni mieć prawo ekspresji swych uczuć ocaleni i przedstawiciele zgładzonych ofiar, ci na których ziemi przemocą wbrew nim zbrodnię urządzono, ratujący skazanych na zagładę i ich wyzwoliciele z miejsć kaźni oraz ci, z których państwa przyszli sprawcy zbrodni. Absencja którejkolwiek ze stron obiera sens moralny każdemu takiemu wydarzeniu.

Jeżeli podczas wydarzenia w Yad Vashem o nazwie Forum Holocaustu porządek ów ma nie obowiązywać, a obowiązywać jakiś „porządek jałtański”, to oczywista staje się konkluzja Profesora Szewacha Weissa o kantorze handlowym historii.

Jan Karski za życia odważnie stawał przeciw handlarzom historii zaprzeczającym Holocaustowi lub tylko banalizującym ową zbrodnię. Stawałby dziś przeciw handlarzom historii, którzy starają się z narracji Holocaustu wyłączyć Polskę, w tym jej Państwo Podziemne, które ową zbrodnię chciało powstrzymać, między innymi misją Karskiego. Za tę misję w 1998 roku, w 50. rocznicą powstania Państwa Izrael został nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla.

Wcześniej uczczony tytułem Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata, drzewem pamięci w Yad Vashem i honorowym obywatelstwem Izraela z rąk prezydenta tego państwa.

Prezydent Shimon Peres, przyjaciel Jana Karskiego i inicjator nadania polskiemu bohaterowi honorowego Obywatelstwa Izraela. Foto: Wikipedia

W imieniu Rodziny i Towarzystwa Jana Karskiego

Dr Wiesława Kozielewska-Trzaska
Wiceprzewodnicząca Towarzystwa, Przedstawicielka Rodziny, Bratanica i Córka Chrzestna Bohatera

REKLAMA - DODAJ FIRMĘ