KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Poniedziałek, 22 kwietnia, 2024   I   07:20:41 PM EST   I   Łukasza, Kai, Nastazji
  1. Home
  2. >
  3. WIADOMOŚCI
  4. >
  5. Polska

Groźne pamiątki z Zakopanego

27 stycznia, 2009

Jaką pamiątkę można przywieźć z wakacji, spędzonych pod samiuśkimi Tatrami?

Odpowiedzi nasuwają się same: ciupagę oscypek, góralski kapelusz, zdjęcie z misiem, kamyk ze szczytu Giewontu.
   
Ostatnio pojawiły się jednak zupełnie inne propozycje. Informuje o nich „Polska - Gazeta Krakowska”:
   
„Coraz częściej koloniści wywożą z Zakopanego zapalniczki rażące prądem, czy paczki gum do żucia z elektrowstrząsami. Można też dostać długopis, który – jeśli się go naciśnie – boleśnie rani użytkownika.”
   
Starzy górale kiwają z politowaniem głowami i dziwią się, że takie niebezpieczne dla życia i zdrowia nabywców gadżety w ogóle trafiają na stragany. Okazuje się jednak, że sprzedają je  niemal wyłącznie nielegalni handlarze, psując w ten sposób tradycyjny rynek pamiątkarski.
   
Dziennikarze „Polski” ustalili, że zabawki emitujące elektrowstrząsy mogą być bardzo groźne dla osoby z rozrusznikiem serca. Władze Zakopanego są jednak bezsilne, ponieważ całkowitą odpowiedzialność za oferowane przez siebie w handlu przedmioty ponosi sprzedawca.     Gdyby komuś zaszkodziła kupiona u niego rażąca prądem zapalniczka, guma do żucia, czy długopis, sprawa mogłaby skończyć się w sądzie. Tylko jak udowodnić, że nabyło się ów gadżet właśnie u tego, a nie u innego sprzedawcy, skoro są one dostępne na wielu zakopiańskich straganach?
   
Cała nadzieja w rodzicach i wychowawcach, którzy powinni kategorycznie zabronić swym pociechom kupowania przedmiotów, które nie dość, że nie mają najmniejszego związku z Tatrami, to jeszcze stanowią zagrożenie dla życia i zdrowia nabywcy oraz „poczęstowanych” nimi dla zabawy osób.

Jerzy Bukowski