KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Niedziela, 31 maja, 2020   I   09:21:25 AM EST   I   Anieli, Feliksa, Kamili

Banaś jak Schwarzenegger?

Iwona Fąfara, Warszawa     18 października, 2019

"Terminator" Schwartzenegger i "Pancerny" Banaś. Foto: Kathclick & Wikipedia
"Terminator" Schwartzenegger i "Pancerny" Banaś. Foto: Kathclick & Wikipedia

Prezes Najwyższej Izby Kontroli, Marian Banaś (pseudonim „Pancerny”), po ujawnieniu, że wynajmuje kamienicę, w której krakowski półświatek prowadzi "hotel na godziny" udał się na bezpłatny urlop do wyjaśnienia sprawy. Dla PiS cała sprawa była wyjątkowo niewygodna zwłaszcza w kontekście głoszenia przez tę partię zasad czystości i transparentności polityki personalnej. Na finiszu była też kampania wyborcza, w której szum wokół Banasia zdecydowanie nie pomagał.

Aktualnie Centralne Biuro Antykorupcyjne przedstawiło raport z badania rzetelności i wiarygodności tego polityka, w tym w kontekście kwestii jego nieruchomości. 

Wczoraj, ku totalnemu zdumieniu, Banaś postanowił skrócić sobie urlop i powrócić do kierowania NiK-iem, podczas gdy już nie tylko opozycja, ale i działacze koalicji przewidywali, że „Pancerny” po prostu sam złoży rezygnację i da się wybrać na jego miejsce kogoś bardziej odpowiedniego jeszcze zanim w ławach na Wiejskie zasiądzie nowy Sejm.
Ale nie. Banaś robi swoje. Wraca, oświadcza że został oczerniony i zapowiada, że będzie walczył, aby NiK pod jego przewodem wypełniał swoje statutowe zadania kontrolne.
I tu wyłania się problem... Szefa NiK-u, zgodnie z ustawą o tej instytucji, można odwołać tylko, kiedy zrezygnuje sam albo sąd skaże go prawomocnym wyrokiem. Banaś ustąpić nie zamierza.

Najwyraźniej zirytowany sytuacją Joachim Brudziński, kierujący niedawną kampanią wyborczą PiS, polityk uchodzący za najbliższego Jarosławowi Kaczyńskiemu, oświadczył w telewizji, że mechanizmem pozbycia się szefa NiK może być… zmiana ustawy o tej instytucji, gdzie paragraf o ustępowaniu może zostać inaczej zredagowany.
W Sejmie aż huczy od pytań i spekulacji czy i dlaczego Marian Banaś stawia się Jarosławowi Kaczyńskiemu. Czyżby był aż tak bardzo „Pancerny”?
W internecie osiągającymi ogromną ilość wejść stały się fragmenty z filmu „Terminator”, gdzie tytułowy bohater zapowiada: „I will be back!”. "Ja tu wrócę!"

Czy to jest film także o "Pancernym"? Czy ten film spodoba się Polakom, a wyborcom PiS w szczególności?

REKLAMA - DODAJ FIRMĘ