KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Czwartek, 29 września, 2022   I   12:21:25 AM EST   I   Michaliny, Michała, Rafała
  1. Home
  2. >
  3. WIADOMOŚCI
  4. >
  5. Polska

Schickel jak Hocchut

19 grudnia, 2008

Schickel jak Hocchut

Im bliżej wydania przez Instytut Pamięci Narodowej komunikatu, podsumowującego pracę zespołu ekspertów medycyny sądowej, który gruntownie przebadał ekshumowane pod koniec listopada szczątki generała broni Władysława Sikorskiego, tym więcej pojawia się fantastycznych hipotez na temat przyczyn śmierci premiera rządu II Rzeczypospolitej i Naczelnego Wodza Wojska Polskiego w latach 1939-43.

Jedną z nich zarysował prawicowy niemiecki tygodnik "Junge Freiheit". Opublikował  on artykuł historyka Alfreda Schickla, który twierdzi, że dysponuje dokumentami sugerującymi współodpowiedzialność brytyjskiego premiera Winstona Churchilla za śmierć gen. Sikorskiego.
   
Jego treść omówiła korespondentka Polskiej Agencji Prasowej w Niemczech Anna Widzyk, charakteryzując autora jako kontrowersyjną postać, oskarżaną o rewizjonizm historyczny i relatywizowanie odpowiedzialności Niemiec za II wojnę światową. Nic więc dziwnego, że stara się on zrzucić odpowiedzialność za tragiczną śmierć gen. Sikorskiego na aliantów, a konkretnie na Churchilla, podobnie jak uczynił to kilkadziesiąt lat temu Rolf Hocchut w głośnej sztuce "Żołnierze"
   
Schickel twierdzi na łamach "Junge Freiheit", że odnalazł w archiwach w Waszyngtonie stenogram rozmowy telefonicznej między Churchillem a prezydentem USA Franklinem D. Rooseveltem, przeprowadzonej 29 lipca 1943 r., czyli trzy i pół tygodnia po śmierci Sikorskiego. Nie podał jednak źródła, z którego pochodzi jej zapis, ani daty jego  odnalezienia.
   
A oto streszczenie artykułu, dokonane przez korespondentkę PAP:
   
Z rozmowy wynikać ma, że obaj politycy byli zgodni co do wyeliminowania polskiego wodza naczelnego, który mógłby zakłócić harmonię w koalicji antyhitlerowskiej ze Stalinem. Treść sugeruje, że śmierć Sikorskiego 4 lipca 1943 r. była wynikiem zaaranżowanej katastrofy lotniczej.
   
Churchill miał powiedzieć do prezydenta Stanów Zjednoczonych m.in.: "Byliśmy zgodni, że ta osoba (Sikorski) powodowała wielkie napięcia i niezadowolenie na Kremlu i przez swoje stanowisko tworzyła podziały między nami wszystkimi. Ale nas nie stać w tych czasach na podziały. To byłoby dla nas zabójcze".
   
Miał następnie wspomnieć o usunięciu Sikorskiego: "takie rzeczy, jakkolwiek niewygodne miałyby być, po prostu muszą zostać wykonane w interesie wspólnej sprawy".
   
Jak ocenia, Churchill wyraźnie chciał obarczyć Roosevelta współodpowiedzialnością za śmierć generała. "Nie mogę sobie wyobrazić, że mógł pan zapomnieć o naszych własnych rozmowach na ten właśnie temat. (...) Pańskie poglądy na tę sprawę odpowiadały prawie zupełnie moim" - miał powiedzieć brytyjski premier, według tłumaczenia udostępnionego przez redakcję "Junge Freiheit".
   
Roosevelt z kolei miał stwierdzić: "Nigdy nie powiedziałem, że trzeba usunąć Sikorskiego. (...) Z pewnością zgodziłem się na to, żeby nałożyć mu wędzidła (...) Nie potrzebuję sugestii, (...) aby wiedzieć, że likwidacja Sikorskiego była czymś gorszym od przestępstwa".
   
Na to Churchill odparł: "Pan doskonale wie, że ustaliliśmy sprawę Sikorskiego wspólnie aż do ostatnich szczegółów i wie pan też doskonale, że zgodził się pan w całości z moim rozwiązaniem tej sprawy. Nie może pan teraz zatem podważać własnej wiedzy i współodpowiedzialności".
   
Prezydent USA miał także powiedzieć, że gdy jeden z jego bliskich doradców dowiedział się o katastrofie i śmierci Sikorskiego, miał zauważyć, iż "zbyt wiele osób, które się z panem (Churchillem) nie zgadzają, ginie w wypadkach lotniczych".
   
Według artykułu Roosevelt pouczał także brytyjskiego premiera, że jeśli nie zostanie wybrany na kolejną kadencję, jego następca może nie być już tak układny i przyjazny wobec "wujka Joe", jak nazywano Stalina. Wówczas ten mógłby zawrzeć pokój z Hitlerem.
   
Gdyby Alfred Schickel przedstawił dźwiękowy zapis tej rozmowy, byłby to zaiste sensacyjny trop w sprawie poszukiwania prawdy o okolicznościach śmierci generała Władysława Sikorskiego. Skoro nie ujawnia on jednak nawet jej źródła, należy jego artykuł potraktować z przymrużeniem oka i spokojnie czekać na oficjalny komunikat IPN.

Jerzy Bukowski