KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Niedziela, 5 kwietnia, 2020   I   Ireny, Kleofasa, Wincentego

Zbojkotowany Komorowski

31 sierpnia, 2008

Zbojkotowany Komorowski

Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski poważnie naraził się ostatnio kombatantom.

Najpierw zablokował uchwałę niższej izby parlamentu w sprawie rzezi wołyńskiej i jednoczesne nadał bieg  uchwale, dotyczącej burzenia cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie w 1938 roku, a w wywiadzie dla "Rzeczypospolitej" powiedział, że odpowiedzialnością za mordy dokonywane przez Ukraińską Powstańcza Armię na polskiej  i żydowskiej ludności kresów wschodnich II RP należy obarczyć...Sowietów.
   
Później stwierdził w Sejmie, że rocznica Powstania Warszawskiego jest tragiczna głównie dlatego, iż tak naprawdę nie miało ono ani politycznych, ani militarnych szans na sukces, a więc było całkiem niepotrzebne. Powstańcy nie negują jego prawa do wypowiadania kontrowersyjnych sądów historycznych, ale byli rozżaleni, że w uroczystym wystąpieniu ograniczył się wyłącznie do zaprezentowania takiego poglądu na sensowność ich ofiarnego wysiłku sprzed 64 lat.
   
Ponieważ kombatanci są ludźmi starej daty i przywiązują ogromną wagę do tego, co mówią o współtworzonej przez nich historii najważniejsi politycy w państwie, postanowili zbojkotować uroczystość, na którą marszałek Komorowski zaprosił ich do ogrodów sejmowych z okazji Święta Żołnierza Polskiego.
   
Ci spośród nich, którzy zdecydowali się przybyć, zrobili to głównie po to, aby upublicznić swoje rozgoryczenie. Zygmunt Mogiła-Lisowski, prezes Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia, tak wytłumaczył tę zadziwiająco niską frekwencję na łamach "Naszego Dziennika":
   
"Dziś mówił bardzo ładnie, ale wcześniej w Sejmie, kiedy chcieliśmy, żeby potępić UPA, powiedział, że to nie UPA mordowała Polaków, tylko Rosjanie. To było albo przejęzyczenie, albo zwykła złośliwość. A zamiast tego wypuszczono sprawę o tym, że Polacy niszczyli cerkwie. Dlatego dziś na tym spotkaniu jest nas, kombatantów, tak mało, bo jesteśmy bardzo rozżaleni na pana marszałka."
   
Podobnie krytycznie ocenił też stosunek Komorowskiego do Powstania Warszawskiego:
   
"Marszałek jest młody, on tamtego okresu nie pamięta, my pamiętamy, że Powstanie Warszawskie i tak by wybuchło. Marszałek w ogóle nie powinien był powiedzieć, że Powstanie Warszawskie nie było potrzebne, chociaż w imię tych setek tysięcy wymordowanych Polaków. To nawet mu nie wypadało."
   
Może ten kombatancki bojkot zorganizowanej przezeń uroczystości da Bronisławowi Komorowskiemu do myślenia i w przyszłości będzie się starał unikać niezręcznych sformułowań, którymi niepotrzebnie rani starszych ludzi, zasłużonych w walce o niepodległą Polskę.

Jerzy Bukowski
REKLAMA - DODAJ FIRMĘ
718 - 279 - 4969