KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Piątek, 10 kwietnia, 2020   I   Borysławy, makarego, Michała

Wygłup roku

30 sierpnia, 2008

Wygłup roku

Są takie wypowiedzi polityków, które przechodzą do historii wyłącznie z uwagi na stężenie zawartej w nich głupoty.

Jestem przekonany, że można do nich zaliczyć stwierdzenie szefa kancelarii premiera RP Sławomira Nowaka, który w programie TVN 24 powiedział, iż minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski leci do Tbilisi po to, aby pilnować, aby prezydent Lech Kaczyński  nie popełnił w stolicy Gruzji jakichś politycznych głupstw.
   
Nie wiem, czy była to własna inicjatywa Nowaka, czy też tylko wiernie przekazał on sens misji, jaką zlecił Sikorskiemu premier Donald Tusk, ale tak czy tak zapisano te słowa na jego konto i będzie musiał się z nich w przyszłości wiele razy tłumaczyć. Pretendują one do miana politycznego wygłupu roku.
   
Co konkretnie miał uczynić szef polskej dyplomacji, żeby sprostać wyznaczonemu mu zadaniu? Zażądać od prezydenta konsultacji w sprawie jego planowanego na wiecu przemówienia? Zabronić mu wypowiadania zbyt ostrych słów? Podsunąć własną wersję wystąpienia? Wyrwać mikrofon?
   
Żadna z tych ewentualności nie wchodziła w rachubę, bo nawet mając bardzo bujną wyobraźnię trudno byłoby sądzić, że Kaczyński zastosuje się do rad, udzielanych mu przez o wiele młodszego i pozostającego z nim od dłuższego czasu w permanentnym konflikcie reprezentanta rządu. Obecność Sikorskiego w niczym nie mogła przesądzić treści, ani formy przemówienia prezydenta, a także podejmowanych przez niego ustaleń w rozmowach z Michałem Saakaszwili.
   
Jeżeli ktoś spodziewał się, że będzie inaczej, należy go nazwać człowiekiem równie naiwnym, jak pozbawionym elementarnej wiedzy o politycznych realiach.

Jerzy Bukowski
REKLAMA - DODAJ FIRMĘ
718 - 279 - 4969