KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Piątek, 24 września, 2021   I   07:25:30 AM EST   I   Dory, Gerarda, Maryny
  1. Home
  2. >
  3. WIADOMOŚCI
  4. >
  5. Polska

Msza za Jaruzelskiego

14 lipca, 2008

Msza za Jaruzelskiego

Tak kłopotliwego prezentu na 85. urodziny generał Wojciech Jaruzelski na pewno się nie spodziewał, zwłaszcza od swoich politycznych przyjaciół, skupionych w Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Prawdopodobnie któryś z nich zamówił...mszę świętą w jego intencji, wywieszając informację o niej na tablicy ogłoszeń w warszawskiej siedzibie SLD przy ulicy Rozbrat.

Jeżeli intencją anonimowego inicjatora "mszy dziękczynnej i o błogosławieństwo Boże dla gen. Wojciecha Jaruzelskiego" było sprawienie przyjemności byłemu premierowi i prezydentowi PRL, nie osiągnął zamierzonego celu, ponieważ jubilat nie przyjął tego prezentu z radością, podkreślając w wypowiedzi dla Telewizji Polskiej swój ateizm. Jeśli zapragnął natomiast zadrwić sobie z zapowiadających ostrą walkę z Kościołem nowych władz Sojuszu, może mówić o sukcesie. W szeregach SLD zawrzało bowiem i to pod nieobecność przewodniczącego Grzegorza Napieralskiego, bawiącego z wizytą u swego hiszpańskiego idola, Jose Luisa Zapatero.    

Część postkomunistów oburzyła się, że ktoś miał czelność umieścić tę informację na partyjnej tablicy ogłoszeń, nie kosnultując tego z władzami Sojuszu. Inni przyznawali, że w  SLD znajduje się wiele osób nie tylko wierzących, ale także uczestniczących - bardziej lub mniej oficjalnie - w religijnych obrzędach i ceremoniach, więc mogło to być dzieło któregoś z nich. Nie brak też było głosów, że jest to kolejna próba zohydzenia gen. Jaruzelskiego w oczach opinii publicznej przez jakiegoś jego wroga, ponieważ został on po raz kolejny zmuszony do przyznania się, iż jest osobą daleką od Kościoła, co w Polsce raczej źle się kojarzy.   

 Jedno jest pewne: zamówienie mszy świętej w intencji generała Wojciecha Jaruzelskiego i ogłoszenie tego na tablicy ogłoszeń SLD było znakomitym chwytem medialnym. Przez kilka dni dziennikarze intensywnie zajmowali się bowiem tym tematem, zmuszając prominentnych polityków Sojuszu do łamania sobie głów przy próbie wyjaśniania, o co tak naprawdę chodzi w tej sprawie.

Jerzy Bukowski