KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Niedziela, 24 października, 2021   I   06:31:03 PM EST   I   Arety, Marty, Marcina
  1. Home
  2. >
  3. WIADOMOŚCI
  4. >
  5. Polska

Sklep „Biedronka” zamiast „Hawełki”

Jerzy Bukowski     30 marca, 2017

The symbol of Polish discount store "Biedronka" (translation the text on the sign: "Ladybug - everyday low prices". Foto: L. Siekierski
The symbol of Polish discount store "Biedronka" (translation the text on the sign: "Ladybug - everyday low prices". Foto: L. Siekierski

„Sic transit gloria mundi” i „signum temporis” - te dwie łacińskie maksymy nasuwają mi się, kiedy czytam, że w miejscu jednego z najbardziej luksusowych sklepów w Krakowie, jakim były przez wiele dziesięcioleci delikatesy na linii C-D Rynku Głównego, powstanie dyskontowa Biedronka.

Popularnie nazywało się ten sklep „Hawełką”, ponieważ w 1881 roku krakowski restaurator o tym nazwisku przeniósł do pałacu Spiskiego swój sklep kolonialny, a obok otworzył istniejącą do dzisiaj ekskluzywną restaurację.

Delikatesy przy Rynku Głównym 34 wyróżniały się zwłaszcza na tle sklepowej szarzyzny w siermiężnej epoce PRL, kiedy można w nich było kupić za niemałe pieniądze luksusowe towary lub przynajmniej popatrzeć na nie, aby poczuć „dyskretny urok burżuazji”. W moich latach licealno-studenckich na pięknych, drewnianych półkach można było dostrzec francuski szampan, włoskie wina, szwajcarską czekoladę, izraelskie pomarańcze, brazylijską kawę oraz inne, niedostępne gdzie indziej frykasy z krajów kapitalistycznych.

Po śmierci Antoniego Hawełki pałac Spiski przejęła rodzina Macharskich (stryj kardynała Franciszka był jego spadkobiercą). W 1945 roku lokal trafił do przetwórni Spółdzielczo-Handlowej „Przełom”, potem został upaństwowiony, a w 1984 roku przejęła go Podwawelska Spółdzielnia Spożywców, która nie wytrzymała jednak znacznej podwyżki czynszu.

I tak oto w prestiżowym miejscu, w plenerowym salonie Krakowa, jak często nazywany jest Rynek Główny, zamiast luksusowych delikatesów zagości przaśny sklep dyskontowy.

Skoro zacząłem od łacińskich maksym, zakończę ten felieton jeszcze jedną: „O tempora, o mores!”


Jerzy Bukowski

Dziennik Polonijny
Polish Pages Daily News