KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Piątek, 21 czerwca, 2024   I   11:16:14 AM EST   I   Alicji, Alojzego, Rudolfa
  1. Home
  2. >
  3. WIADOMOŚCI
  4. >
  5. Polska

Fatalny brak komunikacji

01 lutego, 2008

Nie zamierzam ani trochę wgłębiać się w fascynujące obecnie wielu krajowych polityków oraz dziennikarzy rozważania na temat tego, po czyjej stronie leży wina za niepowiadomienie w możliwie najkrótszym czasie Prezydenta RP o wypadku wojskowego samolotu transportowego; jego służb, kancelarii premiera, czy też kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej?

Jest mi to kompletnie obojętne, bo tak naprawdę liczy się tylko jeden przerażający wniosek z tej żenującej sytuacji: polska opinia publiczna w niezwykle spektakularny sposób przekonała się, iż w ważnym momencie kompletnie zawiódł system komunikacji pomiędzy najważniejszymi osobami w naszym pretendującym do miana nowoczesnego państwie.

Nie mogę zrozumieć, jak mogło dojść do tak karygodnego zaniedbania. Żyjemy przecież w epoce ogromnego rozwoju wszelkich możliwych środków łączności i każda istotna informacja od ministra czy premiera  do prezydenta (oraz w drugą stronę) powinna trafić do adresata w przeciągu kilku minut, jeżeli nie szybciej. Godzinnego opóźnienia w przekazaniu wiadomości o tragicznym wypadku lotniczym, które uniemożliwiło odwołanie przez Lecha Kaczyńskiego wizyty w Chorwacji, nie da się niczym usprawiedliwić.

Jest mi najnormalniej w świecie wstyd za aż tak niesprawne państwo, z którego - jako jego obywatel i szczery patriota - chciałbym być dumny. Jeżeli przyczyną tej niebywałej sytuacji były względy polityczne, to jeszcze pół biedy, ponieważ zdążyliśmy się już, niestety,  przyzwyczaić do tego, że nasi demokratyczni wybrańcy są gotowi podeptać wszelkie reguły i normy, aby tylko upokorzyć swoich przeciwników w oczach społeczeństwa.

Ale jeśli miałoby się okazać, że zawiodły najzwyklejsze administracyjno-urzędnicze procedury, to mamy wszyscy powody do poważnych obaw na przyszłość. Kraju, w którym dziennikarze muszą służyć jako pośrednicy w przekazywaniu informacji pomiędzy naczelnymi organami władzy nie można nazwać ani bezpiecznym, ani poważnym, ani tym bardziej nowoczesnym.

Jerzy Bukowski