KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Czwartek, 20 stycznia, 2022   I   05:32:35 AM EST   I   Fabioli, Miły, Sebastiana
  1. Home
  2. >
  3. WIADOMOŚCI
  4. >
  5. Polska

Łyczakowskie tango

10 maja, 2007

Łyczakowskie tango
Lwów

Piosenki polskiego Lwowa. Urok starych lwowskich ulic i placów, specyfika miasta, jego historia i czas przeszły. Przeszły, bo nie ma już tego Lwowa polskiego sprzed trzydziestego dziewiątego, Lwowa rozśpiewanego, Lwowa Hemara, Szczepcia i Tońcia. To wszystko pozostało w sercach starych lwowiaków, w lwowskim humorze, przede wszystkim zaś w piosenkach.

Przypomnijmy tamten Lwów melodyjny, niech go wspomni lider zespołu "Chawira", Karol Wróblewski, kierownik jedynego w Polsce  zespołu estradowego, który gra i śpiewa po lwowsku. Jest jeszcze w Bytomiu oryginalny lwowski kabaret "Pacałycha", gdzie także występują  Szczepcio i Tońcio, oczywiście aktorzy ich naśladujący. Lider "Chawiry" jest z zawodu inżynierem mechanikiem po krakowskiej Politechnice, ale pierwszym jego zawodem było muzykowanie. W roku 1969 przyjechał do Krakowa na studia ze swojej rodzinnej Jeleniej Góry, ojciec był osadnikiem wojskowym, stąd Wróblewscy wylądowali na ziemiach zachodnich. Występował w zespole pieśni i tańca na macierzystej uczelni, potem śpiewał w chórze Akademii Ekonomicznej, a z czasem z własnym zespołem muzycznym. Uczył  się także w szkole muzycznej w Jeleniej Górze, ma  państwowy egzamin muzyka zawodowego.
  
- A "Chawira" skąd się wzięła?
  
Na wydziale było sporo studentów z lwowskich rodzin, na turystycznch rajdach Politechniki tworzyły się samorzutnie zespoły, które śpiewały lwowskie piosenki. Melodyjne, trochę rzewne, często śmieszne, więc wszyscyśmy je śpiewali. To było wszystko amatorskie, nie było nut, nie zawsze teksty były autentyczne. Dopiero kiedy ukazała się na rynku książka profesor UJ Zofii Kurzowej "Piosenka lwowska, uliczna i kabaretowa", można było pomyśleć o założeniu zespołu. W książce były teksty śpiewane charakterystycznym lwowskim bałakiem, materiał  oryginalny i wszystko było wprost do śpiewania. Bo i nutki były. W 2003 roku powstała "Chawira". A chawira, to po prostu w tym właśnie lwowskim bałaku dom. Ciepły, rodzinny. Pierwszy koncert mieliśmy w Krakowie, przyszło wielu krakowian lwowskich, niektórzy się popłakali, bo nasze piosenki przypominały im w każdej nutce i w każdym słowie ich miasto. W ten sposób stworzyliśmy towarzystwo kresowiaków "Chawira", a zespół jest motorem tego bractwa, które co kilka tygodni przy lwowskiej piosence spotyka się w lokalu. Gdzie jest także wspólne śpiewanie, tańce i lwowskie pogaduszki. "Chawira" nie śpiewa piosenek stylizowanych, ani nie usiłuje śpiewać bałakiem, bo z tym trzeba się we Lwowie urodzić. Natomiast nikt z nas nie urodził się w tym mieście! W tej chwili jest na rynku dużo publikacji o Lwowie, o lwowskich piosenkach, są lwowskie śpiewniki, więc my nasz repertuar stale poszerzamy.  Naszym jednak głównym źródłem i inspiracją jest książka pani Kurzowej. Tam są  piosenki uliczne, ballady, piosenki kabaretowe, filmowe i estradowe. Także piosenki literackie, np. Mariana Hemara.
  
Lwowiacy, to są ludzie z temperamentem, im wiele nie potrzeba, aby wstać od stołu i puścić się w tany. Częste są takie przypadki w trakcie naszych koncertów. Cała Polska zna dziś lwowskie piosenki, zwykle nawet nie wiedząc skąd one pochodzą. To są całe dziesięciolecia tej piosenki, śpiewali je już polscy żołnierze, którzy w pierwszej wojnie służyli w armii austriackiej i wszędzie śpiewali po lwowsku. Najstarsze są tu ballady, np. o pannie Franciszce, co zatruła się kiszką, sa piosenki filmowe,które pisali m.in. Emanuel Szlechter, wybitna lwowska postać z najwyższej półki,Marian Hemar,twórca kabaretu "Qui pro Quo", urodzony lwowiak.Są piosenki patriotyczne, m.in. znana "W dzień deszczowy i ponury", lwowiacy uważają ją za swój hymn, który śpiewa się i słucha na stojąco. Jest piosenka "Orlątko", czcząca pamięć obrońców Lwowa. "Chawira" od pewnego czasu rokrocznie organizuje koncerty w rocznicę walk o Lwów, w tym roku będzie ponadto ogólnopolski festiwal piosenki lwowskiej. Pierwszy etap odbędzie się w wielu polskich miastach, głównie tam, gdzie jest najwięcej lwowiaków, a więc na Śląsku. Ale lwowiaków wszędzie w Polsce dużo. Finał we wrześniu w Krakowie, tamże koncert galowy. W jury zasiądą m.in. lwowiacy- Marta Stebnicka i Zbigniew Kurtycz. A potem koncerty laureatów w wielu miastach w Polsce.
  
Pytają nas często, dlaczego nie gramy we Lwowie, tam nas jeszcze nie było. Brakuje kogoś, kto by to zorganizował. "Wspólnota Polska" zajmuje się raczej kulturą, która się tworzy za granicą, w ośrodkach polonijnych. Liczymy na to, że jednak i we Lwowie zaśpiewamy. Tu ciekawostka: nikt z zespołu "Chawira" nie jest lwowianinem. Ja mam korzenie kresowe, ojciec był z Kołomyi i od małego słuchałem piosenek lwowskich, dziś najbardziej cenię sobie piosenki Szlechtera; do jego słów melodie układał Henryk Wars. A Wars, to cała historia polskiej piosenki. Ten duet, to m.in. piosenka  "Tylko we Lwowie", a jej pierwsze słowa, to "Możliwe, że dużo piękniejszych jest miast, lecz Lwów jest jedyny na świecie", czy  kołysanka w wykonaniu Tońcia, autorstwa Warsa i Szlechtera. Piosenki były także pisane do filmów, były dwa z udziałem Szczepcia i Tońcia, czyli Kazimierza Wajdy (pochowany na cmentarzu Rakowickim w Krakowie) i Henryka Vogelfengera. Pisał teksty niezapomniany Marian Hemar, tworzył je także na emigracji  w Londynie, np. "Moje sece zostało we Lwowie". Oba te "lwowskie andrusy", czyli Szczepcio i Tońcio byli wysoko wykształconymi ludźmi, Tońcio był doktorem praw i miał własną kancelarię we Lwowie, Szczepcio był aktorem. W "Chawirze" bardzo sobie cenimy te wszystkie kabaretowe piosenki,które były śpiewane w radiowej "Wesołej Lwowskiej Fali". To są piosenki wesołe, dowcipne, ale nikogo nie obrażające. Te piosenki wpadają w ucho, w serce, nie można ich nie śpiewać.
  
Poza autentycznymi lwowiakami, na nasze koncerty przychodzą także sympatycy lwowskiej piosenki, m. in. starszy pan z Krakowa, który kiedy śpiewamy i gramy,ma nieodmiennie łzy w oczach. Bardzo sobie cenimy takie postawy. Jest zresztą pewne podobieństwo kulturowe i cywilizacyjne pomiędzy tymi dwoma miastami.Lwów był kiedyś stolicą Galicji, w czasie obrony Lwowa Kraków wysłał tam ochotników. W rocznicę tego wydarzenia odbywa się w Krakowie symboliczny przemarsz ulicami miasta,a przewodzi mu charakterystyczna, barwna postać,lwowianin krakowski,Jerzy Bożyk.
  
Lwowską piosenkę uważamy za wielki wkład w kulturę polską, przez wiele lat ukrytą w cieniu, dopiero teraz odkrywaną. Nasz zespół powstał w 2004 roku,a samych spotkań w Towarzystwie "Chawira" mamy ponad sto, koncertujemy w całej Polsce, jesteśmy także zapraszani przez Polonię zagraniczną,byliśmy w Norymberdze,Wiedniu,Linzu,Budapeszcie.Polonia jest naszym bardzo wdzięcznym słuchaczem. W Norymberdze, w czasie mszy świętej, zaśpiewaliśmy także kilka... lwowskich piosenek, m.in. "Moje serce zostało we Lwowie". Były łzy i brawa. Duże przeżycie. Ale przecież śpiewamy nie tylko lwowskie piosenki, także inne z okresu przedwojennego i jazzowe z pierwszej połowy XX wieku.
  
- A będzie Nowy Jork na trasie "Chawiry"?
 
O, bardzo chętnie byśmy tam pojechali, w tej metropolii świata także jest wielu lwowiaków...

Zbigniew Ringer
Magazyn "Centrum"

Karol Wróblewski ma trójkę dzieci w wieku 28, 24, 19 lat. Cała trójka ukończyła podstawową szkołę muzyczną, starszy syn chodził do średniej muzycznej,córka ukończyła gimnazjum muzyczne i gra na klawesynie. Starszy brat Karola także ukończył szkołę muzyczną, młodszy Ryszard jest solistą Teatru Wielkiego, uważany jest za jednego z najlepszych polskich tenorów, występuje m.in. w Krynicy na festiwalu Jana Kiepury.