KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Wtorek, 7 lipca, 2020   I   09:59:25 PM EST   I   Estery, Kiry, Rudolfa
  1. Home
  2. >
  3. POLONIA USA
  4. >
  5. Wiadomości polonijne

Wielkie wydarzenie, wielkie widowisko w Chicago \"Straszny dwór\"

19 marca, 2007

Wielkie wydarzenie, wielkie widowisko w Chicago \"Straszny dwór\"

\"The Haunted Manor\" Stanisława Moniuszki w Rosemont Theatre.

Ponad 300 wykonawców na scenie - Orkiestra Symfoniczna PaSO, która składała się w 100% z amerykańskich muzyków, 11 najlepszych operowych solistów z całej Polski, zespoły ludowe "Lajkonik" - choreograf zespołu Halina Misterka, Chicago, oraz reprezentacyjny zespól ZNP - "Wici" - choreograf Magdalena Solarz, Chicago.

Kierownik muzyczny Wojciech Niewrzol - Chicago, reżyseria Ryszard Cieśla - Warszawa, scenografia i kostiumy Barbara Kędzierska, Warszawa, choreografia Barbara Żelazny-Pogorzelska, Warszawa, przygotowanie chórów Jadwiga Achimowicz-Niesiołowska, Chicago i Paweł Łukaszewski, Warszawa

Barbara Bliszta - pomysłodawca przedsięwzięcia i dyrektor PaSo powiedziała, ze była zaskoczona tak wspaniałym przyjęciem całego spektaklu. Bilety rozeszły się bardzo szybko do Rosemont Theatre wchodzi 4000 osób. Mięliśmy bardzo wiele telefonów z zapytaniem o kolejne spektakle. Niestety mogliśmy tylko pokazać dwa specjalnie przygotowane spektakle 10 i 11 lutego. Koszt całego przedsiewziecia to ponad 300 000 dolarów. Sponsorami "Strasznego dworu"w Chicago byli Polsko-Amerykanska Orkiestra Symfoniczna, Illinois Arts Council, Ministerstwo Kultury RP, Konsulat Generalny RP w Chicago, Musica Sacra i wiele innych instytucji.
Stanisław Moniuszko nie znalazł się nigdy w gronie uznanych w świecie kompozytorów, choć przecież od dziecka tliła się w nim iskierka zdolnosci. Ta iskra genialności rozżarzyła się szczególnie w operze "Straszny dwór". To opera na polska nutę, przywołująca wizje utraconej silnej Polski, ale jej, melodyjnosc, zywiolowosc, humor a nade wszystko słowiańska dusza, przemawia nie tylko do polskiego widza.

W czasach poszukiwań oryginalności, nowych tematów i inspiracji w muzyce, owa słowiańska dusza, słowiańska fantazja, piękne staropolskie stroje, obyczaje tańce i przede wszystkim świetna muzyka stały się w pełni atrakcyjnym spektaklem dla innego niż polski odbiorcy, dla którego wszystkie te elementy "Strasznego dworu" stanowią swoista egzotykę.

    - Choć Moniuszko nie zdobył światowej sławy jak Chopin czy Szymanowski, to przecież ta opera jest niewątpliwie arcydziełem - mówi o tym Ryszard Cieśla - reżyser "Strasznego dworu" - Włosi mówią o Verdim, że żeby pokazać jego kunszt, trzeba go wykonać tak, jak on to zapisał - ani nutki więcej, ani mniej, bo on był geniuszem. Myślę, że jest, co z tej genialności w "Strasznym dworze".

Jest to piękna historia, która mówi o najwspanialszym okresie polskiej historii, o Polsce od morza do morza, o czasach, w których żaden kraj w Europie nawet nie wyobrażał sobie, ze można zaatakować Polskę. To historia o Polsce, w której wielokulturowość była rzeczą niemal świętą, o Polsce, w której już dużo później z tej tradycji rozumienia praw obywatelskich wyrosła Konstytucja 3 Maja.
Treść opery jest prosta historia. Oto dwaj bracia, Stefan i Zbigniew powracają ze zwycięskiej wojny ślubując pozostanie w kawalerski stanie, aby móc służyć w każdej chwili ojczyźnie. Wkrótce wyruszają w odwiedziny do Miecznika w Kalinowie, który ma dwie córki na wydaniu: Hannę i Jadwigę. Zjawia się tam także, Cześnikowa, która obawia się, że Stefan i Zbigniew zainteresują się nimi, gdy tymczasem ona chciałaby ich namówić na ożenek z protegowanymi przez siebie pannami z innego dworu. Zawiązuje się niezbyt skomplikowana, ale komiczna intryga. Stefan zakochuje się w Hannie, a Zbigniew w Jadwidze, proszą Miecznika o ich rękę, a ten błogosławi zakochane pary...

Dramatycznie więc "Straszny dwór" jest prosty, ale przecież nie oto chodziło, a raczej o pokazanie pod płaszczykiem naiwnej historii ważnych narodowych spraw po upadku powstania styczniowego i zmylenie cenzury. Publiczność odczytała śluby kawalerskie jako manifestacje stałej gotowości do służby ojczyźnie. Stanisław Moniuszko starał się przemawiać do Polaków językiem prostym, zrozumiałym, ale jednocześnie takim, na jaki pozwalała cenzura. Chciał pokazać Polakom coś, co stanowi ich tożsamość narodową, pokazać obraz prawdziwego Polaka i reszcie pokazać, ze można zmienić sytuację, w której się znaleźli. Słowa Miecznika z II aktu wyrażające ideał kandydata na męża dla jego córek to ideał cnót Polaka. Zabrzmiały one w czasie żałoby narodowej po upadku powstania styczniowego, nie tylko kojąco, ale stały się wezwaniem do walki:

"Musi cnot posiadać wiele,
Kochać Boga, kochać lud,
Tego krzesać w karabele,
Grzmieć z gwintówki niby z nut!,
Mieć w miłości kraj ojczysty,
Być odważny jako lew,
Dla swej ziemi macierzystej
Na skinienie odlać krew..."

"Straszny dwór" stał się pocieszycielem po powstaniu styczniowym, tak jak mickiewiczowski "Pan Tadeusz" po powstaniu listopadowym a najsłynniejsza aria, znana jako "aria z kurantem", spowodowała, ze płakano podczas prapremiery w Teatrze Wielkim w Warszawie w 1865 roku.

"Matko moja miła.
Gdybyś nas osierocą,
Po twym skonie
W ojca łonie
Skonał ten serdeczny śpiew,
Ten serdeczny śpiew!"

Aria była pełna politycznych aluzji, zbyt oczywistych również dla carskiej cenzury. Toteż po trzech przedstawieniach "Straszny dwór" zniknął z repertuaru, a Moniuszko już swojej opery nigdy nie zobaczył.

Nic wiec dziwnego, ze to arcydzieło nie miało szans stać się międzynarodowym przebojem, mimo oczywistych wartości artystycznych. Talent kompozytorski Moniuszki objawił się m.in. w trzech najpiękniejszych ariach powierzonych glosom męskim: lirycznej arii Stefana z kurantem, arii Miecznika, kapitalnej arii Skoluby, wspaniałych zespołach soli stycznych, tzw. Ensemblach, zwłaszcza w znakomitym nonecie zwanym "Kłótnia myśliwych", na dwa soprany, jeden mezzosopran, dwa tenory i dwa basy. Każdy z dziewięciu głosów śpiewa odmienna partie i towarzyszy mu jeszcze chór! Muzyka jest tu znakomitym tłem do pokazania obyczajów starego szlacheckiego domu, polowań zabaw i legend.

Dla nas, emigrantów "Straszny dwór"był przede wszystkim manifestacją dorobku polskiej kultury, historii i narodowych tradycji oraz ciągłym przypominaniem skąd jesteśmy i kim jesteśmy.

Bogdan Węgrzynek
(Chicago)
REKLAMA - DODAJ FIRMĘ