KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Niedziela, 24 października, 2021   I   05:51:04 PM EST   I   Arety, Marty, Marcina
  1. Home
  2. >
  3. Not Used_ŚWIĄTECZNE REFLEKSJE

Narodziny Kościoła - Uroczystość Zesłania Ducha Świętego, 05.27.2007

27 maja, 2007

Narodziny Kościoła - Uroczystość Zesłania Ducha Świętego, 05.27.2007
Zesłanie Ducha Świętego ragment otarza z Heisterbach, Galeria Bawarska w Monachium

Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. Dz 2, 1-4

Wydarzenie to miało miejsce w Stanach Zjednoczonych na koncercie wielkiego polskiego pianisty, kompozytora i męża stanu Ignacego Paderewskiego. Otóż jedna z matek przyszła na koncert z pięcioletnim synkiem. Zajęli miejsca blisko sceny. Nagle matka małego chłopca spostrzegła swoją przyjaciółkę. Rozpoczęła się ożywiona rozmowa. Nie zauważyły nawet, kiedy mały chłopiec opuścił. Gdy przyszła godzina rozpoczęcia koncertu przygasły światła, ucichły rozmowy na widowni a reflektory skierowały się na scenę, i wtedy słuchacze zobaczyli pięcioletniego chłopca, który siedział przy fortepianie i niewinnie wystukiwał „Twinkle, Twinkle, Little Star”. Matka oniemiała z wrażenia, za późno było jednak cokolwiek zrobić, bo Paderewski wyszedł już na scenę. Podszedł do fortepianu i cicho powiedział do chłopca: „ Nie zatrzymuj się, graj dalej”. Następnie pochylił się nad fortepianem, wyciągnął lewą rękę i dodał basy do wykonywanego utworu. A kilka sekund później wyciągnął drugą rękę, jakby obejmując chłopca i zaczął wykonywać obligato. Wielki mistrz fortepianu i mały, pięcioletni chłopiec zahipnotyzowali widownię swym graniem. Po wykonaniu utworu burzliwe brawa nie miały końca. Ten utwór najgłębiej wpisał się w pamięć słuchaczy.
   
Podobne wydarzenie, w nieco odmiennym wymiarze miało miejsce prawie dwa tysiące lat temu. Mówi o tym, zacytowany na wstępie fragment z Dziejów Apostolskich. Sceną był Wieczernik, w którym Jezus spożywał ze swymi uczniami Ostatnią Wieczerzę. Ten Wieczernik stał się miejscem spotkań apostołów po śmierci i zmartwychwstaniu ich Mistrza. Tam rodził się Kościół. Przed apostołami było ogromne zadanie; głoszenie Ewangelii całemu światu. Ówczesny świat zamieszkiwały ludy barbarzyńskie jak i też ludy, które stworzyły cywilizacje stojące na wysokim poziomie, tak jak cywilizacja grecka czy rzymska. Apostołowie mają głosić Ewangelię tym, którzy uważają ich za ludzi prostych, niewykształconych. Rzeczywiście nie posiadali oni wykształcenia; porzucili swe rybackie obowiązki i poszli za Jezusem. Po ludzku sądząc była to poważna przeszkoda w wypełnieniu powierzonej im misji. Inną przeszkodą był lęk, który ogarnął uczniów Jezusa po śmierci ich Mistrza. Z obawy przed prześladowaniem zamknęli się w Wieczerniku i czekali na obiecanego im Ducha. Możliwości apostołów wypełnienia misji powierzonej im przez Chrystusa były takie jak możliwości muzyczne chłopca, przy którym stanął mistrz Paderewski.
   
Apostołowie nie wiele by zdziałali gdyby w dniu Pięćdziesiątnicy na „scenę” nie „wkroczył” Duch Święty. Pięćdziesiątnica była jednym z trzech świąt, podczas których Izraelici mieli obowiązek stanąć przed Jahwe tzn. udać się do świątyni jerozolimskiej. Nazwa Pięćdziesiątnica wywodzi się stąd, że obchodzono ją po upływie pięćdziesięciu dni od święta Paschy. Początkowo była radosnym świętem na zakończenie żniw pszenicy. Pod koniec II wieku przed Chrystusem związano ją z nadaniem prawa i zawarciem przymierza na górze Synaj. Na to Święto przybywali do Jerozolimy liczni pielgrzymi z Palestyny i diaspory. W czasie tego święta Duch Święty zstąpił na uczniów, zgromadzonych w Wieczerniku. Ogień i wicher były zewnętrznymi znakami przychodzącego Ducha. Najważniejsza była jednak niewidzialna moc, która wypełniła uczniów Jezusa, przemieniła ich tak, że mogli sprostać zadaniu, jakie postawił przed nimi Jezus. Zostali napełnieni darami Ducha Świętego. I tak dar męstwa sprawia, że szeroko otwierają drzwi Wieczernika i głoszą Ewangelię, mając świadomość, że ryzykują życiem. Dar mądrość powoduje, że ich słowa trafiają do ludzi prostych i wykształconych. Dar języków daje im możliwość przemawiania językami, których wcześniej nie znali. Dar uzdrawiania przydaje większej mocy przekonania słowom, które głoszą. Działanie Ducha Świętego jest jedynym wytłumaczeniem tego niezwykłego fenomenu; niewielka grupka, prostych ludzi, w bardzo krótkim czasie potrafiła zapalić ogniem Ewangelii prawie cały ówczesny świat. Duch Święty sprawił, że apostołowie, o ograniczonych możliwościach mogli wykonać tak wspaniałe dzieło, jak ten chłopiec, którego wsparł mistrz Paderewski.
   
Duch Święty, ze swymi darami przychodzi także do nas, dzisiaj. Ci, którzy otwierają się na Jego moc przemieniają oblicze Kościoła i świata. Ludzie charyzmatyczni, napełnieni Duchem Świętym nadawali bieg historii i przemieniali ludzkie serca. Popatrzmy na naszego rodaka, papieża Jana Pawła II. Każda jego pielgrzymka wyzwalała w zgromadzonych entuzjazm i radość, a badania socjologiczne mówią, że te pielgrzymki przemieniały ludzi na lepsze. Albo też Matka Teresa z Kalkuty. W świecie jakby wyklętym i zapomnianym przez ludzi odkrywała piękno i godność człowieka. Z jej wypowiedzi wiemy, że siłę w tej trudnej pracy dawał jej Duch Boży, na działanie, którego była otwarta.
   
Wiele wezwań, które zdają się przekraczać nasze możliwości staje przed nami. Stajemy bezradni wobec wojen i nienawiści. Wydaje się, że niewiele możemy zrobić, aby zlikwidować problemu głodu, który pochłania miliony ludzkich istnień. Podobne uczucia rodzą się, gdy widzimy świat, który odchodząc od Boga zatraca poczucie moralności. I wreszcie sprawy, o które ocieramy się osobiście; nasza słabość i słabość naszego bliźniego. Wobec tych problemów wydaje się, że nasze możliwości i talenty nie wystarczą, aby stawić czoła tym zagrożeniom. I tak jest rzeczywiście, gdy jednak otworzymy się na Ducha Świętego to wtedy nawet przy swoich niewielkich możliwościach możemy dokonywać wspaniałych i wielkich dzieł.
                                   
Ks. Ryszard Koper