Poniedziałek, 20 sierpnia 2018    Bernarda, Sabiny, Samuela  
Polish American PagesDrobnica.comImprezy PolonijneKupony OszczędnościPoszukiwany, poszukiwanaPWP Internet da Polonii
 
 
AMERYKAŃSKI PORTAL POLAKÓW wydawany przez polonijną książkę POLISH AMERICAN PAGES
 
PRAWO & FINANSE - Law & Finance

Wypadek na budowie na Brooklynie i korzystny precedens prawny dla poszkodowanego Green & Szymanski


07-31-2018
ostatnia aktualizacja 07-31-2018, 08:49

Od kilku lat inwestorzy oraz duże firmy budowlane korzystają z dobrej koniunktury i budują na potęgę. Brooklyn wystrzela w górę. Co chwila powstają nowe, ekskluzywne apartamentowce. Piękne widoki, panorama na Manhattan, na parterze basen, siłownia i uśmiechnięty recepcjonista.



Wypadek na budowie na Brooklynie i korzystny precedens prawny dla poszkodowanego

Czas jednak goni. Jeśli nie uda zmieścić się w planie, wykonawca zapłaci kary umowne, a właściciel nie będzie mógł pobierać wysokich opłat z wynajmu. “Robota musi być wykonana na czas” usłyszał pewnien pracownik od zarządcy budowy. Nie pierwszy to i nie ostatni raz, kiedy trzeba pracować na akord. Nie ostatni? Tak przynajmniej do feralnego dnia myślał ów pracownik. 

Z samego rana na plac budowy wjeżdża ciężarówka załadowana kilkoma tonami stalowych prętów zbrojeniowych. Pracownik wraz ze swoimi kolegami zaczyna rozładunek. Do tego celu używają dźwigu. Wszystko idzie zgodnie z planem, aż do chwili, kiedy dźwig staje się niesprawny. Inspektor budowlany z miasta zauważył, że nylonowe pasy podrzymujące ciężar ładunku nie nadają się do dalszego użycia i wydał nakaz zaprzestania wszelkich prac do czasu wykonania niezbędnych napraw. W tym momencie właściciel budowy oraz zarządzający projektem powinni upewnić się, że żadne prace związane z rozładunkiem nie będą prowadzone. Co jednak zrobili?

Tuż po opuszczeniu placu budowy przez inspektora, nakazali pracownikom ręczny rozładunek pozostałych na ciężarówce kilku ton stali. Do tego celu wyposażyli ich w łomy, którymi nakazali spychać pręty na ziemię z wysokości platformy ciężarówki. Stąd już tylko krok do katastrofy. Ostatnia partia prętów spadając na ziemię z potężną siłą wystrzeliła do gory drewniane wsporniki, na których leżały pręty. Jeden z tych wsporników, dlugi na około 2 metry drewniany drąg wystrzelając, zahaczył pracownika katapultując go kilka metrów w górę. Siła grawitacji spotęgowana przez ciężar kilku ton stali wprawiającej w ruch drewniany wspornik była tak duża, że pracownik spadł na ziemię z około 8 metrów. Na jago nieszczęście, ciężki drawniany drąg spadł prosto na kręgosłup łamiąc kregi w dolnej części pleców.

Sprawa natychmiast trafiła do Sądu. Po przeciwnej stronie 4 adwokatów z dużych korporacyjnych kancelarii specjalizujących się w obronie podobnych wypadków. Z większością znam się z wcześniejszych batalii sądowych. Wszyscy gotowi są na skomplikowane postępowanie i twardą sądową walkę. Niestety od samego początku procesu, pracownik był na słabszej pozycji. Oględnie mówiąc, Sędzia przydzielony do sprawy nie ułatwiał postępowania.

Po przesłuchaniu stron, wielu świadków i wymianie opinii ekspertów, pozwani złożyli wniosek o oddalenie sprawy. Argumentacja ich była banalnie prosta. Pracownik nie podlega ochronie nowojorskiego prawa dotyczącego bezpiecznych warunków pracy na budowie (Labor Law §200, 240(1), 241(6)). Główną linią obrony była argumentacja, że upadek z platformy ciężarówki nie kwalifikuje się jako ryzyko związane z działaniem sił grawitacji, a tylko taki upadek podlega prawnej ochronie Labor Law. Na domiar złego, prawo działa w takim przypadku na niekorzyść pracownika. Wszystkie Sądy nowojorskie do tej pory oddalały sprawy upadków z platform ciężarówek. Na pozór mocna sprawa, w Sądzie jest bardzo ciężka do udowodnienia. To czego można się było obawiać, stało się faktem. Sędzia przychylił się do wniosków obrony i w pierwszej instancji sprawę oddalił powołując się na liczne precedensy.

W ciągu następnych kilku tygodni została przygotowana apelacja. Plan był taki, aby przekonać Sąd Apelacyjny, że dotychczasowe prawo jest złe i że zakres ochrony powinien być rozszeżony na pracowników, którzy doświadczyli upadku z platform ciężarówek. W tej sprawie chodziło o coś więcej niż odszkodowanie. Należało ustanowić precedens, na podstawie którego inni pracownicy budowlani będą mieli dużo łatwiejszą drogę do zwycięstwa w Sądzie. Po kolejnych kilkunastu tygodniach, pięciu Sędziów Appellate Division 2nd Department przychyliło się do racji powoda. Decyzja Sędziego pierwszej instancji została całkowicie uchylona. Sąd Apelacyjny uznał absolutną winę pozwanych. Kilkadziesiąt godzin poświęconych na przygotowanie apelacji odniosło skutek. Tak tworzy się nowe prawo.

Miałeś wypadek, zadzwoń do mecenasa Szymańskiego i powołaj się na POLONIJNĄ KSIĄŻKĘ - POLISH PAGES

 
  
 

Pozostałe artykuły
 
 
REKLAMA · ADVERTISING · KATALOG FIRM (POLISH PAGES) · OGŁOSZENIA BEZPŁATNE · KALENDARZ IMPREZ
POLSKA · USA · SWIAT · POLONIA · IMIGRACYJA · ZDROWIE · WHO IS WHO · PRAWO I FINANSE · FOTOREPORTAŻE · TROCHĘ HISTORII · GRY
REGULAMIN · OCHRONA PRYWATNOŚCI · O NAS · KONTAKT · AGENCJA REKLAMOWA USA · STRONY INTERNETOWE DLA BIZNESU